PO UPOZOROWANIU SMAOBÓJSTWA JAK NASTOLETNIA SIE ODCIĘŁA!! Nastoletniej Dziewczynie przez Brunetkę wiele miesięcy później podarowałem znalezioną kartę z talii. Podobno ją przyjęła i wyśmiała podarunek. Prychnęła sobie. Ach ta skalana niewinność. Najpierw są te niewinne dziewczynki, które z tą szczególną dozą naiwności mówią, że ktoś je przytulił, pocałował, dotknął. Jak się nie uprawia seksu a jedynie ogląda na filmach to wtedy buczy się nieśmiało: „No wiesz, no wiesz - kochaliśmy się.” Uwielbiam, tę estetyczną płeć. Uwielbiam. Później, kiedy już te niewinne nastolatki poczują w sobie kilka fiutów mówią, już bez tej otoczki romantyzmu: „No wiesz, no wiesz, no zerżnął mnie, tak, że aż ciekło mi po udach.” I dobrze tak zerkać na przemoknięte leżaki w nafetowanych na maxa słuchając jazzu kątem plując wszelkie możliwości zatracenia w erotyzmie u Bataille'a Uwielbiam czuć ten znajomy rozpierdol w sercu dający nadzieję, że się nie zmienia co niezmienne. Pijana myśl, że tu ktoś odmawia uczestnictwa w tym syfie i zabija się, a tu ktoś Kocha i oh! jak pięknie, a tu Kochać ktoś przestaje. Tu ktoś jest, a tu ktoś znika. No cóż. Lubić banany i mango i zaprawdę powiadam wam: Daktylowe wino jest dobre. Tak czy inaczej, dzięki wszechświecie za cudownych ludzi. Spirytus! Spirytus z bananem jest dobry. Amen.