1
00:00:01,209 --> 00:00:02,794
Poprzednio w "Gotham":
2
00:00:05,380 --> 00:00:10,719
Rozsądek to tak naprawdę
więzienie w waszym umyśle.
3
00:00:13,013 --> 00:00:14,389
Pobudka!
4
00:00:18,101 --> 00:00:20,895
- To ty nas śledziłaś.
- Znasz ją?
5
00:00:21,479 --> 00:00:22,689
To moja mama.
6
00:00:24,190 --> 00:00:30,113
- Śmierć Isabelli wiele zmieniła.
- Nie, nie pozwolę ci odejść.
7
00:00:31,197 --> 00:00:32,991
Nie chcę go zabić.
8
00:00:33,783 --> 00:00:35,994
Chcę go zniszczyć.
9
00:00:36,494 --> 00:00:38,913
Tetch zaraził go w szpitalu.
10
00:00:38,913 --> 00:00:42,208
- Obiecaj, że sprowadzisz go żywego.
- Obiecuję.
11
00:00:42,208 --> 00:00:47,881
Po ślubie opuszczamy Gotham.
Nigdy więcej się nie zobaczymy.
12
00:00:48,715 --> 00:00:51,301
- Nie możesz go poślubić.
- Wynoś się stąd!
13
00:00:53,098 --> 00:00:57,048
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów.
Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
14
00:00:57,098 --> 00:01:00,810
.:: GrupaHatak.pl ::.
przedstawia:
15
00:01:10,987 --> 00:01:16,284
Wtedy nastąpi koniec,
gdy przekaże On królestwo Bogu Ojcu,
16
00:01:17,202 --> 00:01:20,789
a wszelkie potęgi przestaną istnieć.
17
00:01:20,789 --> 00:01:23,583
A ostatnim pokonanym wrogiem
18
00:01:23,583 --> 00:01:26,294
będzie śmierć.
19
00:01:42,102 --> 00:01:44,312
Co ty tu robisz?
20
00:01:44,312 --> 00:01:48,608
- Jeśli Falcone cię zobaczy, będzie źle.
- Musiałem to zrobić.
21
00:01:50,402 --> 00:01:52,320
Był zarażony, zabiłby ją.
22
00:01:52,404 --> 00:01:55,115
- To było uzasadnione zabójstwo.
- Ty mówisz o prawie.
23
00:01:55,115 --> 00:01:57,200
A to sprawa rodzinna.
24
00:01:57,200 --> 00:02:00,203
Człowiek chowa syna,
Lee chowa męża.
25
00:02:00,203 --> 00:02:02,205
Chciałem...
26
00:02:05,709 --> 00:02:08,420
- Sam nie wiem.
- Co takiego?
27
00:02:08,420 --> 00:02:12,090
Przeprosić?
Porozmawiać o przeszłości?
28
00:02:13,299 --> 00:02:16,094
To ani czas, ani miejsce.
29
00:02:41,703 --> 00:02:48,084
Tu Edward. Zostaw wiadomość.
Albo i nie. To bez znaczenia.
30
00:02:50,712 --> 00:02:55,216
- Czego?
- Przedstawiciele prasy czekają na pana.
31
00:02:55,216 --> 00:02:58,219
- Dlaczego?
- Znamy najnowsze wyniki.
32
00:02:59,679 --> 00:03:03,600
W porządku.
Niech sępy się pożywią.
33
00:03:11,191 --> 00:03:14,319
Mamy rekordowe wyniki.
34
00:03:14,402 --> 00:03:18,281
Bezrobocie spadło,
podobnie przestępczość.
35
00:03:18,281 --> 00:03:20,200
Dokonał pan tego.
36
00:03:20,992 --> 00:03:22,702
Proszę nacieszyć się chwilą.
37
00:03:22,786 --> 00:03:25,205
Przepraszam, uwaga.
38
00:03:28,583 --> 00:03:31,211
Zasłużone pochwały.
39
00:03:31,294 --> 00:03:35,382
Powinniśmy wykorzystać
te dobre wieści.
40
00:03:35,382 --> 00:03:39,219
Przebiegły z ciebie koleżka,
ale żałuję, że nie ma tu Eda.
41
00:03:39,302 --> 00:03:45,600
Jako zastępca szefa sztabu
mam służyć panu tak, jak to czynił pan Nygma.
42
00:03:46,393 --> 00:03:52,607
Dziękuję bardzo.
Dzięki. Miło było was widzieć.
43
00:03:54,984 --> 00:03:58,405
Margaret Hearst.
Zna ją pan?
44
00:03:59,197 --> 00:04:00,990
- Oczywiście.
- Gdy zobaczyłem wyniki,
45
00:04:01,116 --> 00:04:05,620
pomyślałem, kto lepiej pomoże nam
to wykorzystać niż Margaret Hearst?
46
00:04:05,620 --> 00:04:08,498
Całe miasto, a nawet kraj
ogląda jej program.
47
00:04:08,498 --> 00:04:10,291
Może wprowadzić pana
na zupełnie nowy poziom.
48
00:04:10,417 --> 00:04:13,586
Wypromować pańskie dziedzictwo
na skalę narodową.
49
00:04:14,713 --> 00:04:19,384
- Narodową?
- Jest w moim biurze i chce pana poznać.
50
00:04:19,509 --> 00:04:23,596
Jeśli odrzuci pan ofertę,
nigdy tu nie wróci.
51
00:04:23,596 --> 00:04:25,306
Co pan na to?
52
00:04:28,685 --> 00:04:30,186
Jak moje włosy?
53
00:04:55,003 --> 00:04:58,006
Nie masz nic przeciwko?
Rozgościłem się.
54
00:04:58,089 --> 00:05:02,802
- Czego chcesz?
- Przyszedłem jako posłaniec.
55
00:05:02,802 --> 00:05:06,097
- Słucham.
- Dałeś ciała, Jim.
56
00:05:06,806 --> 00:05:10,185
Zabiłeś syna dona.
Rozwścieczyłeś go.
57
00:05:10,185 --> 00:05:14,481
- Nie widziałem go w takim stanie.
- Chcę z nim porozmawiać.
58
00:05:14,481 --> 00:05:16,816
Ten etap już za nami.
To tylko kwestia czasu,
59
00:05:16,900 --> 00:05:21,780
- kiedy każe posłać ci kulkę.
- Możesz spróbować.
60
00:05:22,614 --> 00:05:28,411
Ja nie próbuję.
I nigdy nie ustaję.
61
00:05:28,411 --> 00:05:33,500
Nie będziesz się mnie spodziewał.
I nic nie poczujesz.
62
00:05:33,500 --> 00:05:38,588
Jeśli to nasza ostatnia rozmowa,
miło było cię znać.
63
00:05:38,797 --> 00:05:41,883
Jesteś w porządku.
64
00:05:43,301 --> 00:05:46,680
I niezła robota z Mariem.
65
00:05:46,805 --> 00:05:48,390
Nigdy go nie lubiłem.
66
00:05:53,311 --> 00:05:55,188
GOTHAM 3x12
67
00:05:55,188 --> 00:05:58,817
Napisy: michnik
68
00:06:06,282 --> 00:06:07,784
Ładnie tu.
69
00:06:11,579 --> 00:06:14,416
- Co to za ciuchy?
- Dlaczego wróciłaś?
70
00:06:17,711 --> 00:06:20,588
By cię zobaczyć. To jasne.
71
00:06:23,216 --> 00:06:27,595
Dlaczego teraz?
Dlaczego czekałaś 11 lat,
72
00:06:28,179 --> 00:06:33,601
by mnie zobaczyć?
Dokładnie, 11 lat.
73
00:06:33,601 --> 00:06:36,187
Nie sprawdzałaś, co u mnie.
74
00:06:37,397 --> 00:06:40,400
Co mogę powiedzieć?
Przepraszam.
75
00:06:40,400 --> 00:06:43,903
Nie masz pojęcia,
jak często o tobie myślałam.
76
00:06:43,987 --> 00:06:47,115
- Jak często?
- Musiałam odejść.
77
00:06:47,115 --> 00:06:49,701
Nie miałam wyboru.
78
00:06:50,994 --> 00:06:54,289
Kojarzysz ten sierociniec,
w którym cię zostawiłam?
79
00:06:54,289 --> 00:06:58,084
W tym samym ja została porzucona.
Nie wiem, przez kogo.
80
00:06:58,209 --> 00:07:01,796
Świętej Marii.
Stąd mam imię.
81
00:07:01,880 --> 00:07:07,719
Dorastałam tam i na ulicach.
Na ulicy cię urodziłam.
82
00:07:07,719 --> 00:07:09,512
Kto był moim ojcem?
83
00:07:10,096 --> 00:07:12,599
Chyba nie umawiasz się
z tym dzieciakiem?
84
00:07:15,518 --> 00:07:18,188
- Powinnaś już iść.
- Przepraszam, byłam młoda i głupia.
85
00:07:18,313 --> 00:07:21,691
Wpadłam w tarapaty.
Uciekałam przed więzieniem.
86
00:07:21,691 --> 00:07:27,197
- Z pięciolatką nie dałabym rady.
- Nie jakąś pięciolatką.
87
00:07:27,405 --> 00:07:29,783
Z twoją pięciolatką.
88
00:07:30,700 --> 00:07:35,789
- Ze swoją córką.
- To była zła decyzja.
89
00:07:37,582 --> 00:07:43,797
Chciałam tylko powiedzieć ci,
że cię kocham i przepraszam.
90
00:07:44,881 --> 00:07:48,885
W porządku.
Było wesoło.
91
00:07:49,386 --> 00:07:50,595
Pa.
92
00:07:52,889 --> 00:07:55,600
Żegnam.
93
00:08:11,408 --> 00:08:15,203
Burmistrzu, oto panna Hearst.
94
00:08:15,286 --> 00:08:18,707
W końcu odnalazł pan
swoje powołanie.
95
00:08:18,707 --> 00:08:23,586
Ale pokazuje pan ludziom to,
co chcą widzieć.
96
00:08:24,295 --> 00:08:26,798
Jakby nie było,
zamierzam poznać pańskie myśli
97
00:08:26,798 --> 00:08:32,804
i podzielić się nimi z mieszkańcami Gotham.
Czy to pana przeraża?
98
00:08:32,804 --> 00:08:37,183
- Proszę.
- Wywiad powinien odbyć się w ratuszu,
99
00:08:37,183 --> 00:08:42,188
- w piątek, na żywo.
- Wolałbym zrobić to w domu.
100
00:08:42,814 --> 00:08:48,611
W piątek albo w ogóle.
Będę szczera, panie burmistrzu.
101
00:08:48,695 --> 00:08:50,488
Nie przepadam za panem.
102
00:08:52,198 --> 00:08:54,617
Nie będę się powstrzymywać.
103
00:08:54,701 --> 00:09:00,999
- Widownia oczekuje prawdy i daję im ją.
- Prawda przejawia się w wynikach.
104
00:09:00,999 --> 00:09:02,792
Zatem do piątku.
105
00:09:02,917 --> 00:09:07,380
Gotham zobaczy
prawdziwe oblicze burmistrza.
106
00:09:08,798 --> 00:09:12,802
Proszę kopać głęboko.
Nie mam nic do ukrycia!
107
00:09:29,194 --> 00:09:33,114
Melanie Blake.
Wałęsała się w nocy po torach.
108
00:09:33,114 --> 00:09:37,994
Nago. Wkrótce zemdlała
i zmarła w karetce.
109
00:09:38,495 --> 00:09:44,292
A wcześniej ktoś poraził ją prądem.
110
00:09:44,417 --> 00:09:51,299
Sądząc po oparzeniach,
przepłynęły przez nią tysiące woltów.
111
00:09:51,383 --> 00:09:54,010
- Tortury?
- Możliwe.
112
00:09:54,010 --> 00:09:57,013
- Powiedziała coś przed śmiercią?
- Nie.
113
00:09:57,681 --> 00:10:03,019
- Została też dźgnięta?
- Trzy dni temu przez chłopaka.
114
00:10:03,687 --> 00:10:06,398
- W karetce stwierdzono jej zgon.
- Co?
115
00:10:06,398 --> 00:10:10,694
Dwa dni temu zabrano ją
do kostnicy. Martwą.
116
00:10:10,694 --> 00:10:15,490
A wczoraj maszerowała po torach
po porażeniu prądem?
117
00:10:15,615 --> 00:10:21,079
- Czy w Gotham już nikt nie umiera?
- Możliwe, że nie była rzeczywiście martwa?
118
00:10:21,204 --> 00:10:24,582
- I wyszła z kostnicy?
- Nie używam już słowa "niemożliwe".
119
00:10:24,582 --> 00:10:26,501
To mało prawdopodobne.
120
00:10:27,419 --> 00:10:30,005
- Do kostnicy.
- To już nie kostnica, a motel.
121
00:10:37,012 --> 00:10:40,390
Jesteś kapitanem i domagam się,
byś aresztował detektywa Gordona
122
00:10:40,390 --> 00:10:42,809
za morderstwo mojego męża.
123
00:10:44,602 --> 00:10:47,814
- Proszę.
- Proszę?
124
00:10:47,897 --> 00:10:50,108
Co proszę?
125
00:10:51,109 --> 00:10:53,820
- Nie musiałeś go zabijać.
- Doktor Thompkins, jeśli mogę.
126
00:10:53,903 --> 00:10:59,117
- Pani mąż zażył narkotyk...
- Nathaniel Barnes też został zarażony,
127
00:10:59,200 --> 00:11:03,496
a żyje. Jego Jim oszczędził.
128
00:11:09,002 --> 00:11:12,797
A Maria zastrzelił w dniu ślubu.
129
00:11:20,680 --> 00:11:23,308
Ty jesteś prawdziwym wirusem.
130
00:11:24,184 --> 00:11:29,898
Wdzierasz się w ludzkie życie
i je niszczysz.
131
00:11:34,194 --> 00:11:36,613
To jeszcze nie koniec.
132
00:12:25,495 --> 00:12:26,788
Ojcze?
133
00:12:27,497 --> 00:12:31,084
- Pomóż mi.
- Mój Boże.
134
00:12:36,715 --> 00:12:39,592
Oczywiście. Jak?
135
00:12:39,718 --> 00:12:43,888
- Nie możesz mu ufać.
- Komu?
136
00:12:59,404 --> 00:13:04,409
- Przepraszamy za tak późną wizytę.
- O co chodzi?
137
00:13:04,701 --> 00:13:08,705
Ktoś włamał się na cmentarz
i wykopał szczątki pańskiego ojca.
138
00:13:18,381 --> 00:13:20,383
Policja Gotham!
139
00:13:23,386 --> 00:13:28,308
Pan jest kierownikiem nocnej zmiany,
panie Pollard?
140
00:13:28,391 --> 00:13:31,186
Dwight, zgadza się.
Coś nie tak?
141
00:13:31,311 --> 00:13:34,397
Jeśli tak można określić
wychodzące stąd trupy.
142
00:13:34,397 --> 00:13:38,485
- Co?
- Melanie Blake trafiła tu dwa dni temu.
143
00:13:41,404 --> 00:13:43,198
Ofiara dźgnięcia.
144
00:13:43,281 --> 00:13:44,783
Powinna być tutaj.
145
00:13:50,497 --> 00:13:54,417
- Coś tu nie gra.
- Jest u koronera.
146
00:13:54,417 --> 00:13:57,879
- Martwa. Ponownie.
- Co?
147
00:13:58,004 --> 00:14:04,386
- Macie tu jakieś kamery? Strażników?
- To zbędne. Nic tu się nie dzieje.
148
00:14:09,015 --> 00:14:11,810
Denerwujesz się?
Wszystko gra.
149
00:14:14,104 --> 00:14:16,106
Chcesz się czymś podzielić?
150
00:14:19,317 --> 00:14:23,988
Nie. Zostańmy tu.
Może Dwight nas gdzieś zaprowadzi.
151
00:14:28,493 --> 00:14:32,497
Nie rozumiem.
Dlaczego to takie ważne dla Trybunału?
152
00:14:32,497 --> 00:14:36,501
- To tylko dekoracja.
- Nie wiem.
153
00:14:36,584 --> 00:14:41,715
- Ludzie zginęli, próbując to chronić.
- Ukryjemy to. Wykorzystamy w razie kłopotów.
154
00:14:41,798 --> 00:14:43,299
Może w jaskini?
155
00:15:09,117 --> 00:15:12,704
Panna Kyle?
Cóż za niespodzianka.
156
00:15:14,414 --> 00:15:19,210
- Czemu zawdzięczamy tę przyjemność?
- Chciałam zostawić to Selinie.
157
00:15:21,296 --> 00:15:22,714
Proszę wejść.
158
00:15:25,383 --> 00:15:29,596
Proszę zostać.
Chcieliśmy podziękować osobiście.
159
00:15:29,679 --> 00:15:33,391
Nie mogę. Muszę złapać pociąg.
Przekażcie jej to.
160
00:15:33,391 --> 00:15:35,810
Mogę zapytać, co jest w pudełku?
161
00:15:37,604 --> 00:15:43,318
- Pamiątki z mojego pobytu w Gotham.
- Nie chciałaby pani dać jej tego sama?
162
00:15:43,318 --> 00:15:48,615
Próbowałam się z nią porozumieć.
Jest zła, nie winię jej.
163
00:15:48,615 --> 00:15:52,202
Proszę... Przekażcie jej to.
164
00:15:58,708 --> 00:16:00,418
Panno Kyle?
165
00:16:00,418 --> 00:16:04,589
Proszę posłuchać kogoś,
kto tęskni za rodziną.
166
00:16:04,589 --> 00:16:08,009
Proszę jeszcze nie wyjeżdżać.
167
00:16:08,009 --> 00:16:12,889
Wiem, gdzie ona jest.
Porozmawiam z nią.
168
00:16:25,819 --> 00:16:29,614
Dzięki.
Robi się coraz lepiej.
169
00:16:29,614 --> 00:16:31,991
Wiesz, gdzie Dwight Pollard
pracował wcześniej?
170
00:16:31,991 --> 00:16:34,494
- W Indian Hill.
- Skąd wiedziałeś?
171
00:16:34,619 --> 00:16:37,414
A gdzie indziej
wskrzeszali zmarłych?
172
00:16:41,584 --> 00:16:44,212
Gliny się tu zjawiły.
Jak ona się wydostała?
173
00:16:44,212 --> 00:16:47,382
Nieważne.
174
00:16:47,382 --> 00:16:50,885
- Łapiemy go?
- Chcę zobaczyć, dokąd jedzie.
175
00:16:52,595 --> 00:16:58,810
- Autopsja wykazała wirusa.
- Mario był moim synem.
176
00:16:58,810 --> 00:17:05,316
Choroba niczego nie zmienia.
Gordon odebrał mu życie.
177
00:17:05,400 --> 00:17:07,318
Co zamierzasz?
178
00:17:08,820 --> 00:17:11,114
Zależało mi na Jimie Gordonie.
179
00:17:11,114 --> 00:17:14,200
W pewien sposób bardziej przypominał
mojego syna niż Mario.
180
00:17:14,200 --> 00:17:19,205
Jego życie należy do mnie.
To prawo natury.
181
00:17:19,289 --> 00:17:24,002
- Krew za krew.
- Nienawidzę go.
182
00:17:25,086 --> 00:17:27,213
Boże, jak ja go nienawidzę.
183
00:17:27,213 --> 00:17:31,801
Wszystkie złe rzeczy w moim życiu
przytrafiły mi się przez niego.
184
00:17:31,801 --> 00:17:36,598
Jeśli Gordon umrze,
oboje będziemy dźwigać to brzemię.
185
00:17:36,598 --> 00:17:40,518
Ja jestem do tego przyzwyczajony.
Ty nie.
186
00:17:41,686 --> 00:17:48,401
Zginie z mojej ręki, nie z twojej.
Ale będziesz musiała z tym żyć.
187
00:17:49,611 --> 00:17:51,404
Dasz radę?
188
00:18:10,799 --> 00:18:12,509
Co to jest?
189
00:18:14,010 --> 00:18:19,599
- Twoja mama mi to przyniosła.
- Zostaw. Potem zobaczę.
190
00:18:27,107 --> 00:18:33,780
Wiem, jak długo na nią czekałaś.
Nie wyobrażam sobie, co czujesz.
191
00:18:34,698 --> 00:18:39,994
- Zostawiła mnie tu. Samą.
- Masz rację.
192
00:18:41,204 --> 00:18:47,585
Ciężko wybaczyć.
To może być najtrudniejsze wyzwanie w życiu.
193
00:18:47,585 --> 00:18:54,217
Ale wyciąga do ciebie rękę.
To może być jedyna okazja.
194
00:18:57,387 --> 00:19:02,100
Jest oszustką.
Nie widzisz tego?
195
00:19:02,100 --> 00:19:04,686
Nadal jest twoją matką.
Jeśli ją odepchniesz,
196
00:19:04,686 --> 00:19:06,980
możesz jej więcej nie zobaczyć.
197
00:20:21,096 --> 00:20:24,391
- Dziwne.
- Ale nie nielegalne.
198
00:20:43,493 --> 00:20:45,203
Dziwniejsze.
199
00:20:46,579 --> 00:20:51,001
Mieszkańcy tego miasta
są niewolnikami.
200
00:20:51,084 --> 00:20:56,381
Każdego ranka wstają i idą do pracy,
by mogli płacić podatki.
201
00:20:56,381 --> 00:21:03,179
Wierzą w to, co piszą w gazetach.
Wierzą, że politycy ich karmią.
202
00:21:03,179 --> 00:21:08,893
Są umysłowo zakuci,
ale nic z tym nie robią!
203
00:21:13,982 --> 00:21:16,985
Ale był ktoś, kto to rozumiał!
204
00:21:16,985 --> 00:21:22,991
Kto przemawiał i wstawiał się
za wszystkie kukiełki.
205
00:21:23,616 --> 00:21:26,995
Człowiek, który nie znał strachu.
206
00:21:29,789 --> 00:21:33,918
Witam, Gotham.
Z tej strony Maniacy.
207
00:21:33,918 --> 00:21:38,381
A ja jestem Jerome,
przywódca tej bandy.
208
00:21:38,798 --> 00:21:43,011
Przybyliśmy, by dzielić się
mądrością i nadzieją.
209
00:21:45,805 --> 00:21:48,183
Niektórzy nie mają manier.
210
00:21:49,392 --> 00:21:51,686
Jesteście więźniami.
211
00:21:53,104 --> 00:21:58,193
Rozsądek to tak naprawdę
więzienie w waszym umyśle,
212
00:21:58,193 --> 00:22:01,905
przez które nie widzicie,
że jesteście tylko trybikami
213
00:22:01,905 --> 00:22:04,616
w ogromnej maszynie.
214
00:22:04,616 --> 00:22:06,409
Pobudka!
215
00:22:07,494 --> 00:22:10,288
Pora na nas.
216
00:22:10,413 --> 00:22:14,084
Nie martwcie się,
już niedługo wrócimy.
217
00:22:14,084 --> 00:22:18,380
Trzymajcie się ramy,
bo jeszcze nic nie widzieliście!
218
00:22:26,888 --> 00:22:30,517
Koniec przedstawienia.
Zbierajcie się do domów.
219
00:22:30,517 --> 00:22:32,519
Policja Gotham!
220
00:22:57,210 --> 00:23:01,589
- Widzisz Dwighta?
- Pewnie już uciekł.
221
00:23:01,715 --> 00:23:04,300
Musimy go sprowadzić...
222
00:23:06,011 --> 00:23:07,512
- O nie.
- Co?
223
00:23:09,889 --> 00:23:12,308
Co to?
224
00:23:12,392 --> 00:23:15,687
To Victor Zsasz.
Falcone wydał na mnie wyrok.
225
00:23:15,687 --> 00:23:18,815
- Miło, że wspomniałeś.
- Chce dopaść tylko mnie.
226
00:23:18,898 --> 00:23:21,693
Zsasz podchodzi do tego na poważnie.
227
00:23:23,194 --> 00:23:26,614
Jesteśmy tu łatwym celem.
Odciągnę ogień.
228
00:23:26,698 --> 00:23:28,283
Znajdź mnie!
229
00:23:35,915 --> 00:23:36,916
Szlag.
230
00:23:43,798 --> 00:23:46,009
Wszyscy na zewnątrz!
Tu jest niebezpiecznie!
231
00:23:46,092 --> 00:23:49,095
- Co to za jeden?
- Ogłuchliście? Wynocha!
232
00:24:21,211 --> 00:24:24,005
To nieuniknione, Jim.
Ciesz się tym.
233
00:24:39,312 --> 00:24:43,483
Miałeś dobrą passę.
Chyba to wiesz.
234
00:25:29,279 --> 00:25:30,780
Kto tam?!
235
00:25:40,915 --> 00:25:42,417
Ojcze?
236
00:25:50,800 --> 00:25:55,180
- Ojcze, jak mogę ci pomóc?
- Znajdź mnie.
237
00:25:55,180 --> 00:25:58,808
Nie zaznam spokoju,
póki nie spocznę pod ziemią.
238
00:26:00,101 --> 00:26:03,813
- Nie można mu ufać.
- Komu?
239
00:26:03,897 --> 00:26:07,692
Isabella jest już po drugiej stronie.
Opowiada o morderstwie.
240
00:26:07,692 --> 00:26:09,611
Poczyniono mroczne plany.
241
00:26:09,611 --> 00:26:11,780
- Nie ufaj mu!
- Komu?
242
00:26:11,780 --> 00:26:13,406
Solenizantowi.
243
00:26:25,585 --> 00:26:31,383
Przyszłaś zapytać o męża.
Czy był chorym szaleńcem?
244
00:26:31,508 --> 00:26:33,802
Czy zabiłby cię?
245
00:26:34,886 --> 00:26:39,391
Powiem jedno.
Ja nigdy nie czułem się lepiej.
246
00:26:39,391 --> 00:26:47,315
Jasność umysłu, siła, skupienie.
Nawet teraz czuję to w moich żyłach.
247
00:26:49,192 --> 00:26:51,194
Jak przywraca moje ciało.
248
00:26:53,113 --> 00:26:56,616
Mario mógł wieść
z tym normalne życie?
249
00:26:56,616 --> 00:26:59,619
Mielibyśmy czas na znalezienie leku.
Jim nie musiał go zabijać.
250
00:26:59,619 --> 00:27:05,583
Leku? Ten wirus nie jest chorobą.
On jest antidotum.
251
00:27:07,002 --> 00:27:09,504
Nic lepszego mi się w życiu
nie przytrafiło.
252
00:27:09,504 --> 00:27:12,007
Nie potrzebuję leku.
253
00:27:12,007 --> 00:27:16,011
Mordercy, złodzieje, gwałciciele.
254
00:27:20,515 --> 00:27:26,896
James Gordon jest jednym z nich.
Gdy stąd wyjdę, a wierz mi, że tak będzie,
255
00:27:26,896 --> 00:27:29,399
jego pierwszego osądzę.
256
00:27:29,482 --> 00:27:33,403
Jego i inne ludzkie śmieci,
które zalewają to miasto.
257
00:27:33,403 --> 00:27:38,116
Wszyscy zostaną osądzeni,
skazani i straceni!
258
00:27:39,117 --> 00:27:43,580
Oczyszczę Gotham!
Niewinni mi podziękują!
259
00:27:44,080 --> 00:27:45,999
Zbawcy!
260
00:27:47,792 --> 00:27:50,420
Katowi.
261
00:27:52,589 --> 00:27:57,886
A najlepsze, że ten fałszywy obraz
nadal wisi w galerii.
262
00:27:58,887 --> 00:28:04,601
Może porozmawiamy o czymś innym,
niż pani poprzednie występki.
263
00:28:04,601 --> 00:28:08,980
Wybacz, Alfredzie.
To był doskonały posiłek.
264
00:28:08,980 --> 00:28:12,108
- Doskonały z ciebie kucharz.
- Dziękuję bardzo.
265
00:28:12,108 --> 00:28:16,196
Ma talent. I silne ręce.
266
00:28:16,696 --> 00:28:20,992
- Ale to łatwy cel.
- Dziękuję, przebiegła małpko.
267
00:28:20,992 --> 00:28:24,579
Biedactwo. Chodź do mnie.
268
00:28:29,000 --> 00:28:35,215
- Widzę, o czym mówiłaś.
- To przezabawne. Dziękuję.
269
00:28:39,803 --> 00:28:43,598
- Będę się zbierać.
- Już późno. Proszę zostać.
270
00:28:43,682 --> 00:28:48,812
- Rano Alfred panią odwiezie.
- Jesteś bardzo uprzejmy.
271
00:28:56,194 --> 00:28:57,987
Panie burmistrzu...
272
00:28:59,489 --> 00:29:05,203
Jeśli nie masz kawy
albo informacji o moim ojcu,
273
00:29:06,204 --> 00:29:07,789
odejdź.
274
00:29:18,591 --> 00:29:20,385
Solenizant.
275
00:30:13,313 --> 00:30:17,108
Burmistrzu, w czym mogę pomóc?
276
00:30:17,400 --> 00:30:18,902
Dlaczego?
277
00:30:19,903 --> 00:30:23,698
- Dlaczego to zrobiłeś?
- O czym pan mówi? Co to jest?
278
00:30:23,782 --> 00:30:27,285
Jesteś chorym człowiekiem!
279
00:30:27,285 --> 00:30:31,498
Co chciałeś osiągnąć?
Co jest twoim celem?
280
00:30:31,581 --> 00:30:35,293
- Kto cię podpuścił?
- Nie mam pojęcia.
281
00:30:35,418 --> 00:30:38,797
Jest pan wykończony.
Od dawna pan nie spał.
282
00:30:59,609 --> 00:31:05,990
Przepraszam. Wszyscy czekają.
Widział pan burmistrza?
283
00:31:18,086 --> 00:31:21,798
Carmine! Odwołaj to.
284
00:31:23,008 --> 00:31:25,093
- Dlaczego?
- Widziałam się z Barnesem.
285
00:31:25,093 --> 00:31:28,013
Wirus przejął nad nim kontrolę.
Oszalał.
286
00:31:28,013 --> 00:31:31,599
- A dlaczego chcesz ocalić Gordona?
- Proszę, odwołaj to.
287
00:31:31,683 --> 00:31:34,602
Powiedziałaś, że go nienawidzisz.
To nie była prawda?
288
00:31:34,602 --> 00:31:37,105
Odwołaj to!
289
00:31:37,188 --> 00:31:44,696
Mówisz o nienawiści i zemście,
ale to jedynie maska przykrywająca strach.
290
00:31:44,779 --> 00:31:46,990
Nadal kochasz Jamesa Gordona.
291
00:31:55,582 --> 00:31:59,419
- Gdzie on jest? Zostały minuty.
- Szukają go.
292
00:31:59,419 --> 00:32:02,380
- Szukajcie lepiej.
- Już jest.
293
00:32:02,505 --> 00:32:07,302
Przepraszam za spóźnienie.
Sprawy burmistrza.
294
00:32:15,518 --> 00:32:21,900
Liczę, że jest pan gotowy.
Świat pana obserwuje.
295
00:32:23,401 --> 00:32:28,114
Wchodzimy na żywo za 3,2...
296
00:32:30,700 --> 00:32:32,410
Burmistrzu Cobblepot,
297
00:32:32,410 --> 00:32:37,999
Gotham cieszy się historycznym przyrostem
miejsc pracy i dobrobytu,
298
00:32:37,999 --> 00:32:42,879
a także przechodzi jeden
z najspokojniejszych okresów w historii.
299
00:32:42,879 --> 00:32:47,217
Każdy się zapewne zastanawia,
jak pan to zrobił?
300
00:33:16,287 --> 00:33:18,081
Ciebie też witam.
301
00:33:18,081 --> 00:33:20,792
Nie sądziłeś chyba, że mnie spławisz?
302
00:33:20,792 --> 00:33:24,796
Uznałem, że przyda ci się coś
z większym pazurem.
303
00:33:27,590 --> 00:33:30,218
Dlaczego nie mówiłeś o Zsaszie?
304
00:33:31,803 --> 00:33:34,180
To moja sprawa. Nie twoja.
305
00:33:34,305 --> 00:33:38,018
Nieco to idiotyczne,
skoro większość czasu stoję obok ciebie.
306
00:34:02,500 --> 00:34:03,793
Siemasz.
307
00:34:07,505 --> 00:34:10,884
Rzuć to, Jim.
Dziś kolej na ciebie,
308
00:34:11,301 --> 00:34:16,014
- nie na niego.
- Nie słuchaj go. Zastrzel go!
309
00:34:16,014 --> 00:34:18,099
Spokojnie, Zsasz.
310
00:34:19,809 --> 00:34:22,103
Zlecenie odwołane.
311
00:34:25,398 --> 00:34:29,402
- Możesz wracać do domu.
- Jasne, szefie.
312
00:34:40,789 --> 00:34:43,208
Przepraszam.
313
00:34:44,209 --> 00:34:48,505
Gdyby to zależało ode mnie,
byłbyś martwy.
314
00:35:11,486 --> 00:35:14,989
Od skromnego chłopca na posyłki,
przez pracownika kuchni,
315
00:35:15,115 --> 00:35:18,493
po tak zwanego króla Gotham.
316
00:35:18,618 --> 00:35:23,289
Powiedział pan, że wielu zginęło,
by pan mógł powstać.
317
00:35:26,084 --> 00:35:27,210
To przesada.
318
00:35:27,293 --> 00:35:34,092
- Ludzie uwielbiają wymyślać skandale.
- Ale do Arkham trafił pan za morderstwo.
319
00:35:34,092 --> 00:35:36,219
Do więzienia dla psychicznie chorych.
320
00:35:36,886 --> 00:35:41,891
Uratowałem miasto przed szaleńcem,
Theo Galavanem.
321
00:35:42,392 --> 00:35:47,105
Niektórzy nazywają to morderstwem,
inni służbą publiczną.
322
00:35:47,188 --> 00:35:54,696
A po kontrowersyjnym zwolnieniu
poznał pan swego ojca, Elijah Van Dahla.
323
00:35:56,614 --> 00:36:00,285
Którego tożsamość
ukryła przed panem matka.
324
00:36:00,285 --> 00:36:04,289
- Boże...
- To musiało pana zdenerwować.
325
00:36:04,289 --> 00:36:07,083
- Tak...
- On również zginął w dziwnych okolicznościach.
326
00:36:07,208 --> 00:36:11,004
A jego żona i pasierbowie
zniknęli wkrótce potem.
327
00:36:11,004 --> 00:36:12,589
- Muszę iść.
- Dlaczego?
328
00:36:12,714 --> 00:36:16,301
Prawdziwe są plotki, że zabił pan ich,
by zagarnąć majątek ojca?
329
00:36:16,301 --> 00:36:18,386
Ojcze, zaczekaj!
330
00:36:19,888 --> 00:36:23,391
- Dobrze się pan czuje?
- Tak. Świetnie.
331
00:36:23,516 --> 00:36:28,396
- Dlaczego pani pyta?
- Ludzie chcą znać prawdę.
332
00:36:28,688 --> 00:36:30,315
Do diabła z ludźmi.
333
00:36:35,987 --> 00:36:37,906
Ojcze, zaczekaj.
334
00:36:37,906 --> 00:36:39,407
Ojcze?
335
00:37:13,400 --> 00:37:15,485
Doskonała robota.
336
00:37:27,997 --> 00:37:31,418
- Kupił to?
- Bez zająknięcia.
337
00:37:31,418 --> 00:37:34,713
Głos się nie zgadzał, ale...
338
00:37:39,009 --> 00:37:40,510
Brawo, chłopcy.
339
00:37:40,510 --> 00:37:44,597
Zaliczył upadek w telewizji.
Jak przewidywałeś.
340
00:37:44,889 --> 00:37:47,684
To zasługa siły sugestii.
341
00:37:47,684 --> 00:37:49,602
I szeptanie do odpowiedniego ucha.
342
00:37:49,602 --> 00:37:52,981
Rób, co mówię,
a będziesz nowym szefem sztabu.
343
00:37:53,106 --> 00:37:57,402
Powiesz, że jestem w żałobie.
Margaret Hearst czeka w gabinecie.
344
00:37:57,402 --> 00:38:00,989
Powtórz to, co ci powiedziałem
o jego ojcu.
345
00:38:21,217 --> 00:38:25,180
Dlaczego nie zostawisz tych ciał?
Niech go aresztują.
346
00:38:25,180 --> 00:38:27,182
To zbyt proste.
347
00:38:28,016 --> 00:38:33,188
Chcę, by była to powolna
i bolesna śmierć.
348
00:38:33,980 --> 00:38:36,900
Niczym tysiąc cięć.
349
00:38:37,984 --> 00:38:41,112
- Najpierw odbierzemy mu rozum...
- A potem moja ulubiona część.
350
00:38:41,196 --> 00:38:44,908
Zniszczymy jego imperium
i przywłaszczymy je sobie.
351
00:38:44,908 --> 00:38:51,081
A gdy będzie załamany i samotny,
postąpimy humanitarnie.
352
00:38:51,206 --> 00:38:52,999
Zakończymy jego cierpienie.
353
00:39:03,009 --> 00:39:08,598
Jeśli mogę coś jeszcze zrobić,
proszę się nie wahać.
354
00:39:21,986 --> 00:39:23,613
Zaczekaj tutaj.
355
00:39:23,613 --> 00:39:25,990
- Co się stało?
- Zrób to.
356
00:39:28,618 --> 00:39:32,580
- Myślałaś, że cię nie znajdę?
- Miałam jutro wrócić.
357
00:39:32,706 --> 00:39:35,208
Gdzie moje pieniądze?
Sto kawałków.
358
00:39:35,291 --> 00:39:39,004
- Nie mam twojej kasy.
- Mam je z ciebie wytłuc?
359
00:39:39,004 --> 00:39:41,506
- Zostaw ją!
- Kazałam ci zostać na zewnątrz.
360
00:39:41,589 --> 00:39:43,717
- Kto to?
- Nikt.
361
00:39:43,717 --> 00:39:48,013
- Zdobędziemy pieniądze.
- Doprawdy? Od kogo?
362
00:39:48,013 --> 00:39:50,598
Gościa, który cię podrzucił?
363
00:39:54,102 --> 00:39:57,689
Niech któraś coś powie.
Kim jest ten bogacz?
364
00:39:57,814 --> 00:40:00,316
- Mamo...
- Zostaw ją.
365
00:40:01,109 --> 00:40:03,695
Liczę, że wie,
jaka z ciebie oszustka, Mario.
366
00:40:03,695 --> 00:40:06,406
Bruce da ci pieniądze.
To mój dobry przyjaciel.
367
00:40:06,406 --> 00:40:08,616
- Wyluzujesz?
- Bruce Wayne?
368
00:40:10,702 --> 00:40:13,413
To wszystko zmienia.
Dlaczego zadowalać się stówą?
369
00:40:13,496 --> 00:40:15,790
Może złożę mu wizytę.
370
00:40:17,208 --> 00:40:19,294
Powiem wszystko o tobie.
371
00:40:21,004 --> 00:40:23,506
Kto to był?
372
00:40:23,590 --> 00:40:25,717
Przeszłość, która wróciła,
by mnie ukarać.
373
00:40:25,800 --> 00:40:29,095
- To przez niego wyjechałaś z Gotham?
- To skomplikowane.
374
00:40:29,179 --> 00:40:34,309
Musimy ostrzec twoich przyjaciół.
Cole to nie ktoś, z kim można zadzierać.
375
00:40:36,394 --> 00:40:38,396
Dobra robota, mamo.
376
00:40:48,198 --> 00:40:51,201
- Ktoś cię śledził?
- Nie. To przez ciebie.
377
00:40:51,201 --> 00:40:53,286
Dziewczyna uciekła
i ściągnąłeś na mnie gliny.
378
00:40:53,286 --> 00:40:58,500
Na chwilę się odwróciłem.
To dowód, że plan działa.
379
00:40:58,583 --> 00:41:01,711
- Wróciła do życia.
- Nie na długo.
380
00:41:01,795 --> 00:41:05,298
Prąd był zbyt silny.
Ciało tego nie wytrzymało.
381
00:41:05,382 --> 00:41:08,718
Musimy działać szybko.
Zbierz pozostałych.
382
00:41:08,802 --> 00:41:11,096
Pora na niego.
383
00:41:38,415 --> 00:41:40,291
Napisy: michnik
384
00:41:40,291 --> 00:41:45,880
www.facebook.com/GrupaHatak
385
00:41:46,880 --> 00:41:50,830
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów.
Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.