{1}{100}www.napiprojekt.pl - nowa jakość napisów.|Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu. {35}{158}Tłumaczenie Kazimierza Młynarza|zaczerpnięte z: {108}{231}/"Ingmar Bergman-scenariusze",|Warszawa 1977 {488}{550}{y:b}SIÓDMA PIECZĘĆ {1792}{1832}Jest połowa XIV wieku. {1835}{1893}Antonius Block i jego ziemianin, {1896}{1978}po wielu latach jako krzyżowcy|na Ziemi Świętej, {1983}{2068}wreszcie wrócili|do swojej ojczystej Szwecji. {2073}{2167}Kraj jest spustoszony|przez Czarną Zarazę. {2785}{2869}/A gdy Baranek|/otworzył siódmą pieczęć, {2908}{3011}/stało się milczenie na niebie|/jakoby przez pół godziny. {3096}{3193}/I widziałem siedem onych Aniołów,|/a dano im siedem trąb. {3239}{3318}/I zatrąbił pierwszy Anioł.. {6066}{6124}Ktoś ty? {6128}{6177}Jestem Śmierć. {6180}{6225}Przyszedłeś po mnie? {6228}{6273}Towarzyszę ci od dłuższego już czasu {6277}{6322}Wiem o tym. {6324}{6370}Jesteś gotów? {6372}{6454}Jeno ciało moje jeszcze się lęka. {6636}{6681}Wstrzymaj się na chwilę. {6684}{6780}Wszyscy tak mówicie.|Nikomu nie udzielam zwłoki. {6804}{6849}Ale grasz w szachy, prawda? {6852}{6897}Skąd o tym wiesz? {6900}{6968}Widziałem to na obrazach,|nasłuchałem się w pieśniach. {6972}{7059}Doprawdy, jestem wcale niezłym graczem. {7092}{7137}Nie lepszym jednak ode mnie. {7140}{7202}Dlaczego chcesz ze mną grać w szachy? {7206}{7287}- Mam swoje powody.|- Twoja sprawa. {7333}{7403}Jeżeli pozwolisz, postawię warunek:|będę żyć, dopóki dotrzymam ci kroku w grze. {7407}{7492}Jeśli wygram, uwolnisz mnie. {7619}{7686}Grasz czarnymi! {7715}{7786}Nie uważasz, że w tym kolorze|bardzo mi do twarzy? {9514}{9595}Między nogi dziewki hożej {9633}{9710}Wszystkie chęci swoje złożę {9897}{10000}Pan Wszechmogący wysoko na niebie {10017}{10099}A diabeł, twój brat, skacze wokół ciebie. {10187}{10278}W Farjestad gadali o złych wróżbach|i innych okroponościach. {10282}{10370}W nocy dwa konie|pożarły się nawzajem, {10378}{10482}zaś na cmentarzu rozwarły się groby {10427}{10531}a potem kości ludzkie|walały się po całej okolicy. {10520}{10603}Wczoraj po południu ukazały się|na niebie aż cztery słońca. {11078}{11147}Gdzie jest karczma? {11721}{11766}I co, wskazał ci drogę? {11769}{11814}Niezupełnie. {11817}{11862}- A co powiedział?|- Nic. {11865}{11943}- Niemowa?|- Raczej nie. {11962}{12033}W rzeczywistości powiedział mi wiele. {12126}{12189}Doprawdy, wiele mi powiedział, {12178}{12246}ale to nie było wesołe. {14401}{14472}Dzień dobry.|Oczywiście już po śniadaniu? {14502}{14570}Mówi się trudno,|ja trawy jeść nie mogę. {14574}{14625}A może mógłbyś mnie tego nauczyć? {14628}{14690}Jesteśmy przecież bez grosza. {14694}{14791}W tej części kraju ludzie nie są|zbyt łaskawi dla kuglarzy. {16068}{16139}Zbudź się, Mia! Zbudź się! {16125}{16228}Widziałem coś,|chcę ci to opowiedzieć. {16182}{16227}Co się stało? {16229}{16315}Miałem widzenie!|Nie, to nie było żadne widzenie! {16298}{16401}To było prawdziwe, najprawdziwsze! {16373}{16442}Ech, znów miałeś widzenie. {16517}{16588}Ja ją widziałem! {16602}{16658}Kogo widziałeś? {16660}{16723}Matkę Boską. {16756}{16801}Widziałeś ją naprawdę? {16804}{16849}Była tak blisko,|że mogłem jej dotknąć. {16852}{16920}Na głowie miała złotą koronę,|zaś odziana była w niebieską szatę w złote kwiaty. {16924}{17012}Była boso, w wysmukłych ramionach trzymała|Dzieciątko. Uczyła je chodzić. {17084}{17171}Gdy mnie tylko dostrzegła,|uśmiechnęła się. {17236}{17281}Aż mi oczy nabiegły łzami. {17284}{17352}Kiedy je przetarłem,|ona już odchodziła. {17356}{17439}Na ziemi i na niebie|była wielka cisza. {17452}{17521}Możesz to zrozumieć.. {17620}{17665}Ależ ty masz fantazję! {17668}{17759}Nie wierzysz mi.|Mówię ci, to była prawda. {17764}{17878}Nie z tych powszednich,|ale jakaś inna. {17884}{17952}Jak wtedy, gdyś zobaczył diabła,|co to własnym ogonem {17957}{18025}koła naszego wozu|malował na czerwono. {18029}{18097}Musisz mi to ciągle wypominać? {18101}{18169}A potem się okazało,|że za twoimi paznokciami, są resztki czerwnonej farby. {18172}{18218}Niech ci będzie,|to chyba naprawdę byłem ja. {18220}{18307}Chciałem po prostu,|byś uwierzyła w moje widzenia. {18267}{18371}Te prawdziwe,|których nie zmyślam. {18316}{18403}Musisz opanować swoją wyobraźnię,|inaczej ludzie powiedzą, żeś półgłówek. {18431}{18524}Choć nim nie jesteś.|O ile mi wiadomo. {18505}{18609}Wiedz jednak,|że nie mam co do tego pewności. {18569}{18672}Naprawdę nie wymyślam sobie|tych historii. {18620}{18710}Nic na to nie poradzę,|że słyszę jakieś głosy, {18676}{18788}że ukazuje mi się|Najświętsza Panienka, {18717}{18821}że aniołowie i diabły|upodobały sobie moją kompanię. {18820}{18888}Czyż nie wbiłem wam do głowy|raz na zawsze, {18893}{18964}że rano muszę spać? {18988}{19097}Grzecznie prosiłem, błagałem -|wszystko na nic. {19038}{19142}Więc teraz rozkazuję: zamknijcie się! {19731}{19776}Chciałabym, by Mikael|miał lepsze życie, niż my. {19779}{19847}Mikael wyrośnie|na wspaniałego akrobatę, {19852}{19950}albo kuglarza, który wykona|tę jedną jedyną sztuczkę. {19972}{20017}Co takiego? {20020}{20065}By jedna z piłeczek|zawisła nieruchomo w powietrzu. {20068}{20177}- Przecież to niemożliwe.|- Dla nas, ale nie dla niego. {20234}{20300}Znowu bredzisz! {20330}{20414}W nocy, kiedy nie mogłem zasnąć,|ułożyłem piosenkę. {20479}{20547}Chcesz posłuchać? {20522}{20590}Oczywiście, zaśpiewaj.|Jestem bardzo ciekawa. {20594}{20673}Na gałązce lilii {20690}{20758}siadła gołąbeczka, {20786}{20876}Śpiewa o Jezusie, {20883}{20969}Wielka radość w niebie.. {21074}{21120}Ty śpisz, Mia? {21122}{21214}- To naprawdę urocza piosenka.|- Jeszcze nie skończyłem. {21218}{21332}Wiem, lecz teraz chciałabym się trochę przespać.|Dokończysz potem. {21337}{21411}Ty nic, tylko byś spała i spała. {21433}{21513}Czy prawdziwemu aktorowi|godzi się grać w czymś takim? {21553}{21621}Gdyby księża nie płacili nam tak dobrze|nie usłyszeliby ode mnie dobrego słowa. {21625}{21647}Masz zamiar występować|w roli śmierci? {21649}{21759}Właśnie obmyślam, jak by tymi bajeczkami|nastraszyć poczciwy, ciemny naród. {21769}{21814}Kiedy więc wystąpimy z tą sztuką? {21818}{21863}Na uroczystości|świętych patronów w Elsynorze. {21866}{21934}Uwierzycie lub nie, ale wystąpimy|na stopniach kościoła. {21938}{22056}A czy nie lepiej dać coś sprośnego?|Ludzie za tym przepadają. {22061}{22129}Głupiś. {22111}{22215}Gadają, że w kraju|panuje straszliwa zaraza. {22177}{22268}Księża przepowiadają ludziom rychły koniec. {22273}{22318}A jaką ja otrzymam rolę? {22321}{22389}Taki dureń jak ty może zagrać|tylko jedno: Duszę Człowieka. {22393}{22438}Rzeczywiście, to dość nędzna rola. {22441}{22551}Kto tu właściwie rządzi?|Do kogo należy ostatnie słowo? {22560}{22628}Głupcy, zapamiętajcie to sobie! {22632}{22705}Wasze życie wisi na włosku, {22728}{22801}zaś dni wasze są policzone. {22849}{22945}Czy kobiety mnie zechcą|w takim przebraniu? {23256}{23322}- Jof!|- Co takiego? {23328}{23373}Siedź cicho, nie ruszaj się. {23376}{23444}Milczę jak grób. {23448}{23507}Kocham cię. {24167}{24212}Co to wyobraża? {24215}{24260}Taniec Śmierci. {24263}{24354}- A tamta postać, to śmierć?|- Tak, tańczy wraz z innymi. {24359}{24381}Dlaczego namalowałeś tę niedorzeczność? {24399}{24479}Żeby ludzie pamiętali o śmierci. {24479}{24524}Tak, ale to nie przysporzy im|ani odrobiny szczęścia. {24527}{24628}Czy ludzie muszą być|stale szcześliwi? {24620}{24721}Nie uważasz, że trochę strachu|dobrze im zrobi? {24658}{24704}Ludzie wszak mogą zamknąć oczy,|odwrócić się od ciebie. {24706}{24728}Przenigdy. {24755}{24846}Trupia czaszka intryguje ich bardziej,|niż naga kobieta. {24840}{24907}Jeżeli zaczniesz ich straszyć.. {24889}{24957}- Poczną myśleć.|- Skoro jednak poczną myśleć.. {24936}{25050}- Będą się bać jeszcze bardziej.|- I wtedy wpadną w ręce klechów. {25023}{25134}To już nie moja sprawa. {25063}{25164}A jakże! Ty tylko malujesz|swój Taniec Śmierci. {25108}{25222}Maluję rzeczy takimi, jakimi są.|Każdy może to czynić na swój sposób. {25179}{25247}Jestem pewien, że wielu|będzie ci złorzeczyć. {25234}{25302}Być może. Dopiero wtedy namaluję coś,|co sprawi im uciechę. {25323}{25390}Muszę przecież z czegoś żyć. {25373}{25470}Dopóki nie zmoże mnie zaraza. {25436}{25458}Zaraza! To brzmi strasznie. {25523}{25591}Gdybyś widział te wrzody|w gardle dotkniętego chorobą. {25635}{25759}Gdybyś widział, jak wysycha jego ciało,|że nogi wydają się poskręcanymi powrozami. {25843}{25865}To straszne. {25894}{25939}Próbuje rozdrapać ten wrzód, {25950}{25995}gryzie palce, {26046}{26114}paznokciami rozrywa żyły, {26165}{26210}a jego wycie usłyszysz wszędzie. {26266}{26311}Czy nie ogarnia cię strach? {26302}{26370}Strach? Mnie?|Ty mnie nie znasz. {26374}{26441}A co to za okropieństwa|namalowałeś po drugiej stronie obrazu? {26446}{26514}Zauważ, że te biedne strworzenia {26518}{26580}przyjmują zarazę|jako karę boską. {26615}{26718}Przez kraj przeciągają gromady ludzi,|którzy sami nazywają się niewolnikami grzechu, {26735}{26803}biczują siebie i innych,|a wszystko na chwałę boską. {26807}{26829}Oni naprawdę się biczują? {26831}{26899}Tak, i jest to straszny widok. {26903}{27003}Kiedy tylko się zbliżają,|wskakuję do rowu. {27022}{27109}Nie masz choć odrobiny gorzałki?|Przez cały czas piłem tylko wodę. {27118}{27209}Teraz jestem spragniony|jak wielbłąd na pustyni. {27213}{27290}Chyba jednak|napędziłem ci strachu.. {27982}{28050}Chciałbym porozmawiać z tobą|jak tylko umiem najszczerzej, {28053}{28122}serce jednak mam puste. {28125}{28194}Pustka stała się zwierciadłem|zwróconym ku mej twarzy. {28269}{28314}Dostrzegam w nim swoje odbicie, {28317}{28397}ogarnia mnie strach i odraza. {28508}{28601}Obojętność wobec przyjaciół sprawiła, {28701}{28769}że żyję teraz w samotności|pośród zjaw. {28773}{28818}Zostałem więźniem|moich snów i wyobrażeń. {28821}{28918}- I nie chcesz teraz umierać?|- Zgadłeś. {28941}{28986}Na co właściwie czekasz? {28988}{29046}Chcę poznać prawdę. {29060}{29105}Żądasz gwarancji? {29108}{29176}Nazwij to jak chcesz. {29276}{29388}Czyż jest rzeczą nieprawdopodobną|ogarnąć Boga przy pomocy zmysłów? {29396}{29504}Dlaczego on sam się skrywa|za mglistą zasłoną niespełnionych obietnic {29517}{29561}i cudów, których nikt|nigdy nie widział? {29564}{29678}Czyż możemy dać wiarę tym, co wierzą,|skoro nie potrafimy uwierzyć w samych siebie? {29684}{29812}Co stanie się z tymi spośród nas,|co chcieliby uwierzyć, ale nie są do tego zdolni? {29852}{29943}A z tymi, co i nie chcą wierzyć|i nie są zdolni do wiary? {29948}{30016}Dlaczego nie mogę zabić Boga we sobie? {30019}{30088}Dlaczego on trwa nadal w poniżeniu i bólu,|mimo że złorzeczę mu nieustannie {30091}{30136}i pragnę wyrwać go z serca? {30139}{30207}Dlaczego stanowion tę trudną|do zniesienia rzeczywistość, {30211}{30256}której nie mogę się pozbyć? {30259}{30340}- Czy mnie słyszysz?|- Tak, słyszę cię. {30379}{30485}Chcę wiedzieć - nie wierzyć.|Nie chcę gubić się w przypuszczeniach, chcę wiedzieć. {30524}{30592}Chcę, by Bóg wyciągnąłku mnie ramiona, {30596}{30664}by objawił mi się osobiście,|by do mnie przemówił. {30668}{30735}A on milczy. {30720}{30834}Wołam do niego w ciemności,|ale tam chyba nie ma nikogo. {30859}{30904}Być może, że tam rzeczywiście|nikogo nie ma. {30907}{30975}W takim razie życie jest niegodnym,|pełnym upokorzeń koszmarem. {30979}{31093}Nie można żyć stale|w obliczu śmierci, {31040}{31141}w przeświadczeniu, że wszystko jest nicością. {31098}{31189}Większość ludzi nie zastanawia się nad tym.|Ani nad śmiercią, ani nad bezsensem życia. {31194}{31262}Choć pewnego dnia przyjdzie im|wydać ostatnie tchnienie i spojrzeć w mrok. {31266}{31329}Kiedy ten dzień nadchodzi.. {31362}{31419}Rozumiem. {31434}{31525}W naszej bojaźni|powstaje obraz {31531}{31599}i ten obraz nazywamy Bogiem. {31603}{31671}Zadręczasz się.. {31675}{31743}Tego ranka odwiedziła mnie Śmierć. {31747}{31810}Gramy ze sobą w szachy.|To gra na zwłokę. {31819}{31909}Pozwoli mi ona załatwić|pewną pilną sprawę. {31914}{31975}O jaką to sprawę chodzi? {31985}{32096}Moje życie stało się czczą gonitwą,|nieustannym błądzeniem, rozwlekłą mową bez znaczenia. {32177}{32289}Nie odczuwam z tego powodu goryczy|ani wyrzutów sumienia, {32297}{32383}bo większość ludzi|myśli tak samo. {32441}{32563}Pragnąłbym jednak dzięki tej zwłoce|dokonać niezwykłego czynu. {32634}{32716}I to jest ten powód,|dla którego grasz w szachy ze Śmiercią? {32730}{32798}Śmierć to przebiegły gracz, {32802}{32894}ale jak dotąd nie straciłem|żadnego pionka. {32898}{32989}W jaki sposób|chcesz ją wyprowadzić w pole? {33017}{33085}Kombinacją gońca i konia,|której Śmierć jeszcze nie odkryła. {33088}{33159}W następnym ruchu z nienacka zaatakuję. {33280}{33343}Zapamiętam to sobie. {33450}{33524}Użyłeś podstępu, oszukałeś mnie! {33618}{33704}Ale spotkamy się jeszcze|i znajdę na ciebie sposób. {33738}{33816}Spotkamy się w gospodzie|i gra potoczy się dalej. {34001}{34086}Oto moja ręka. {34121}{34198}Żywa, pulsująca krwią. {34240}{34308}Słońce trwa nadal na niebie, {34312}{34414}a ja, Antonius Block, {34481}{34557}toczę walkę ze Śmiercią! {34615}{34707}Ja i mój pan byliśmy za granicą.|Teraz wracamy do domu. {34697}{34797}Czy to rozumiesz, pacykarzu? {34813}{34913}Wyprawa Krzyżowa? {34851}{34913}Właśnie. Przez dziesięć lat|przebywaliśmy w Ziemi Świętej. {34949}{34994}Kąsały nas węże, cięły owady,|szarpały dzikie zwierzęta, {35036}{35128}poganie zarzynali nas,|piliśmy zatrute wino, {35104}{35205}żarły nas wszy, które dostawaliśmy|od kobiet, trawiła nas gorączka - {35224}{35292}a wszystko na chwałę bożą. {35296}{35360}Dla chwały Pana! {35368}{35452}Nasza wyprawa była szaleństwem, {35464}{35563}które mógł wymyślić|tylko jakiś zatwardziały idealista. {35656}{35724}To jednak, co mówisz o zarazie,|jest straszne. {35728}{35796}Straszniejsze, niż twoje historie. {35848}{35962}Jak byś się nie kręcił, zadek mieć będziesz|zawsze z tyłu. Oto prawda. {35967}{36080}Zadek z tyłu, zadek z tyłu.|To głęboka prawda. {36159}{36227}Oto giermek Jons.|Szczerzy zęby do Śmierci, {36231}{36299}kpi z Pana Boga,|drwi z siebie samego, {36304}{36378}pożądliwie spogląda na dziewczęta. {36400}{36445}Żyje we własnym świecie, {36448}{36516}śmiesznym dla wszystkich,|w tym równierz dla niego, {36520}{36614}nie ogląda się na niebo|i gwiżdże na piekło. {37238}{37329}Ta twoja zupa piekielnie śmierdzi.|Co to za specjał? {37335}{37422}Ta kobieta|zadawała się cieleśnie z Szatanem. {37431}{37476}A teraz tkwi w dybach. {37479}{37593}Jutro zostanie spalona na granicy parafii. {37531}{37631}Musimy jednak coś zrobić,|by Szatan trzymał się z dala od reszty. {37599}{37644}I odganiasz go|tym śmierdzącym paskudztwem? {37647}{37722}To najlepszy środek:|krew zmieszana z żółcią czarnego psa. {37790}{37869}Szatan tego nie wytrzyma. {37868}{37922}Ani ja. {38149}{38214}Widziałaś Diabła? {38221}{38289}- Z nią nie wolno rozmawiać.|- Czy to takie niebezpieczne? {38294}{38412}Tego nie wiem. Obwinia się ją jednak|o wywołanie zarazy, która nas nęka. {39180}{39247}Wiara to łajdaczka {39253}{39321}A tyś biednym nieszczęśnikiem {39325}{39370}Teraz związanyś radością {39373}{39447}Potem pełzasz z robakami {39493}{39515}Musisz śpiewać? {39517}{39567}Co? {42563}{42645}Czemu tak dziwnie patrzysz?|Ostatecznie zabieram rzeczy zmarłej. {42659}{42755}Teraz można się godziwie wzbogacić. {42803}{42877}Pewnie chcesz umknąć do wioski|i narobić krzyku. {42864}{42965}To by nie miało sensu. {42922}{42997}Każdy z nas winien|dbać o własną skórę, to jasne. {43066}{43151}Nie próbuj wrzeszczeć.|Wokoło nie ma nikogo, ani Boga, ani człowieka. {43187}{43261}Czyż to nie zaskakujące? {43379}{43475}Poznałem cię,|choć dawno się nie widzieliśmy. {43465}{43561}Jesteś Raval z Akademii Teologicznej w Roskilde. {43570}{43662}Doktor Mirabilis,|Coelestis et Diabilis. {43666}{43734}Czy nie mam racji? {43738}{43806}To właśnie ty dziesięć lat temu|przekonałeś mojego pana {43809}{43889}o obowiązku przyłączenia się|do wyprawy krzyżowej wielmożnych do Ziemi Świętej. {43953}{44047}Wyglądasz paskudnie.|Czyżby bolał cię żołądek? {44073}{44164}Gdym cię tu ujrzał, pojąłem nagle|sens tych dziesięciu lat, {44144}{44240}które przedtem uważałem za zmarnowane. {44202}{44290}Żyło nam się zbyt gładko,|popadliśmy więc w samozadowolenie. {44266}{44358}Pan postanowił nas ukarać|za ten stan ducha. {44367}{44464}I dlatego zesłał nam ciebie,|byś wyrzygał ten swój poświęcony jad {44455}{44552}i zatruł nim rycerza. {44493}{44538}Uczyniłem to w dobrej wierze. {44554}{44622}Ale teraz|już chyba przejrzałeś, prawda? {44591}{44692}Zostałeś przecież złodziejem. {44626}{44726}Oto zajęcie odpowiednie dla kanalii,|czy nie tak? {44912}{44980}Proszę bardzo, nie jestem krwiożerczy. {44984}{45137}Jeżeli się jeszcze raz spotkamy,|naznaczę ci gębę jak złodziejowi. {45167}{45235}Przyszedłem tylko|napełnić bukłak wodą. {45442}{45487}Nazywam się Jons. {45495}{45541}Jestem wesołym i rozmownym młodzieńcem, {45557}{45644}ożywionym wyłącznie|szlachetnymi myślami. {45824}{45915}Do widzenia, ślicznotko.|Mógłbym cię tu zgwałcić bez krzyku, {45919}{45987}ale z nas dwojga ja jestem|bardziej zmęczony tym rodzajem miłości. {45991}{46074}Na dłuższą metę|jest on dość jałowy. {46160}{46228}Coś mi się wydaje,|że będzie mi potrzebna gospodyni. {46232}{46277}Czy umiesz gotować? {46280}{46348}O ile pamięć mnie nie myli,|nadal jestem mężczyzną żonatym, {46352}{46397}mam jednak nadzieję,|że moja ślubna już nie żyje. {46400}{46479}Chodż ze mną, do diabła|i nie wytrzeszczaj tak oczu! {46520}{46601}Uratowałem ci życie,|winnaś mi więc wdzięczność! {47047}{47114}Przeklęci aktorzy. {47119}{47204}Robią z sieibie głupców. {49183}{49279}W tej części nie gram,|idę więc za kurtynę. {49303}{49379}Na co się gapisz? {49398}{49482}Koń siedzi na drzewie i pieje {49566}{49634}Droga jest szeroka, lecz brama wąska {49638}{49722}A Czarny tańczy na brzegu {49781}{49862}Kura miauczy w ciemnym jeziorze {50046}{50132}Dzień jest czerwony,|lecz ryba jest martwa {50166}{50250}A Czarny kuca na brzegu {50358}{50439}Wąż wije się wysoko na niebie {50502}{50592}Dziewica jest blada,|ale mysz jest zadowolona {50597}{50678}A Czarny biegnie na brzegu {50740}{50804}Koza syczy {50812}{50880}Spomiędzy swoich dwóch zębów {51029}{51074}Uderzenie jest mocne {51077}{51140}Fale się łamią {51149}{51237}A Czarny nabrudził na brzegu {51341}{51428}Maciora znosi jajka,|kot kwiczy {51509}{51577}Noc jest sadzą i ciemność pozostaje {51581}{51672}A Czarny zostaje, zostaje na brzegu {56496}{56558}Bóg zesłał na was karę. {56592}{56701}Wszystkich dosięgnie Czarna Śmierć. {56809}{56890}Wy, którzy sterczycie tu,|gapiąc się bezmyślnie jak bydło... {56905}{56988}Wy, którzy siedzicie tu|pogrążeni w gnuśnym samozadowoleniu.. {57025}{57125}Czy wiecie,że to|wasza ostatnia godzina? {57193}{57274}Śmierć stoi tuż|za waszymi plecami. {57295}{57383}Już widzę jej błyszczący|w słońcu czerep. {57385}{57473}Kosa skrzy się,|gdy wznosi ją nad waszymi głowami. {57481}{57559}Którego z was|dosięgnie najpierw? {57624}{57692}Czy ciebie, co stoisz tu jeszcze|i gapisz się jak kozioł, {57696}{57807}ale nim wieczór zapadnie, zewrzesz usta|w ostatnim, niedokończonym tchnieniu? {57888}{57984}Czy ciebie, kobieto, co kwitniesz|zdrowiem i samouwielbieniem, {58056}{58133}ale zbledniesz i zgaśniesz przed świtem? {58224}{58300}A może ciebie, co stoisz tam w tyle|z opuchłym nosem i jak głupiec szczerzysz zęby, {58320}{58422}ale już niebawem przestaniesz kalać tę ziemię? {58512}{58613}Czy wiecie, kpy zatwardziałe,|że umrzecie dziś lub jutro, albo dnia następnego? {58704}{58798}Ponieważ wszyscy zostaliście skazani!|Słyszycie dobrze, co wam mówię? {58823}{58899}Skazani! Skazani! Skazani! {58943}{59011}O Panie, miej litość nad nami|w naszym poniżeniu! {59015}{59060}Nie odwracaj od nas oblicza|pełnego odrazy i pogardy. {59063}{59150}Zlituj się nad nami|za sprawą swego syna, Jezusa Chrystusa! {60742}{60846}Przeklęta mowa o Sądzie Ostatecznym. {60803}{60891}Czy to ma być pożywka|dla myśli nowoczesnego człowieka? {60862}{60948}Czy oni rzeczywiście przypuszczają,|że my to bierzemy poważnie? {60958}{61003}Oczywiście, teraz się pan|ze mnie śmieje. {61006}{61099}Chciałbym jednak zauważyć,|że większość tych historyjek, to dla mnie żadna tajemnica. {61086}{61174}Znam je z czytania, ze słyszenia,|albo nawet z własnego doświadczenia. {61197}{61265}Nawet te historie o duchach|i o Bogu Ojcu, {61269}{61355}aniołach, Jezusie Chrystusie i Duchu Świętym. {61319}{61407}Nawet to przyjmowałem zawsze|bez większego entuzjazmu. {61437}{61459}Czemu robisz tyle hałasu? {61461}{61529}Jestem kowal Plog,|a ty jesteś giermek Jons. {61533}{61601}- Wszystko możliwe.|- Czy widziałeś moją żonę? {61605}{61717}Nie widziałem. Gdybym ją jednak widział|i okazałoby się, że jest podobna do ciebie, {61725}{61812}chciałbym o niej|jak najprędzej zapomnieć. {61821}{61866}Czyli jej nie widziałeś? {61869}{61937}- A może ona uciekła?|- Wiesz coś o tym? {61941}{62009}Wiem to i owo,|ale nie o twojej żonie. {62013}{62097}Idź do gospody,|może tam ci pomogą. {62564}{62662}Zaraza wędruje zachodnim wybrzeżem.|Ludzie padają jak muchy. {62684}{62818}O tej porze roku robi się dobry interes,|teraz jednak nie sprzedałem ani jednej sztuki. {62852}{62973}Mówią o Sądzie Ostatecznym.|Pojawiły się złe znaki. {63020}{63088}Kobieta urodziła głowę cielaka. {63092}{63203}Ludzi ogarnia szaleństwo.|Porzucają rodzinne strony i roznoszą ze sobą zarazę. {63212}{63286}Jeżeli jest tak, jak mówią,|najlepiej zamknąć się w domu {63281}{63369}i radować się życiem do syta. {63347}{63438}Wielu oczyściło się w ogniu i zmarło. {63440}{63530}Lecz księża mówią,|że lepiej umrzeć czystym, niż żyć dla piekła. {63591}{63727}Nikt tego nie mówi głośno,|ale wszyscy dobrze wiedzą, że to już koniec. {63734}{63810}Wszyscy ze strachu|popadają w szaleństwo. {63835}{63880}Widzę, że i ty jesteś w strachu! {63883}{63951}Masz rację, boję się. {63955}{64023}Sąd nastąpi w nocy. {64027}{64113}Aniołowie zejdą z wysokości,|otworzą się groby, aż strach będzie patrzeć. {64123}{64190}To będzie okropne. {64291}{64359}Chcesz tę bransoletkę?|Sprzedam ją tanio. {64363}{64408}- Nie stać mnie na to|- Ale to czyste srebro. {64411}{64480}Jest piękna, ale dla mnie z pewnością za droga. {64484}{64566}Wybaczcie mi ludzie, ale czy ktoś z was|nie widział mojej żony? {64580}{64663}- A co, zginęła ci?|- Tak mówią. {64675}{64720}- I opuściła cię?|- Tak jest, z aktorem. {64723}{64768}Jeżeli ma tak zły gust,|to już lepiej dać jej spokój. {64771}{64816}Masz rację. {64819}{64893}Jednak moją pierwszą myślą|było ją zabić. {64915}{64960}Och. Morderstwo?|To straszna rzecz! {64963}{65025}Chcę również zabić aktora. {65035}{65080}Jakiego aktora? {65083}{65128}Tego, z którym zbiegła. {65131}{65194}A co on ci takiego zrobił? {65251}{65296}Ach, aktor! {65299}{65391}Teraz rozumiem. Jest ich tylu,|że nawet gdyby nie zrobił nic szczególnego, {65395}{65469}to chcesz go po prostu zabić dlatego,|że jest aktorem. {65491}{65559}Siedzisz tu sobie|i tak okłamujesz tego kowala. {65563}{65622}Ja okłamuję? {65707}{65818}Jesteś przecież aktorem i to niechybnie|twój towarzysz uprowadził starą Ploga. {65850}{65918}To ty jesteś aktorem? {65922}{65982}Ja i aktor,|nigdy mi to nie przyszło do głowy. {66018}{66106}Powinniśmy cię zabić,|to jasne. {66114}{66177}Jesteś naprawdę zabawny! {66186}{66260}Zbladłeś nagle, czy to nie dziwne?|Powiedz no, co tam masz na sumieniu? {66234}{66311}Jesteś zabawny!|Nie uważasz, że on jest naprawdę zabawny? {66403}{66495}Naznaczymy cię nożem,|jak zwykłego łotrzyka. {66546}{66623}Co zrobiłeś z moją żoną? {66953}{67023}Chcecie mnie okaleczyć?|Dlaczego? {67049}{67136}Czy obraziłem kogoś,|albo wszedłem komuś w drogę? {67100}{67188}Chcę tylko wyjść|i nigdy już tu nie wrócić. {67193}{67266}Wstań, by wszyscy mogli cię usłyszeć.|I mów głośno! {67434}{67507}Stań na głowie, by każdy mógł ocenić|jak dobrym jesteś aktorem! {67796}{67872}Co zrobiłeś z moją żoną? {67937}{67982}Nie jęcz tyle!|Wstań i tańcz przed nami! {67985}{68030}Nie chcę tańczyć.|Nie umiem. {68015}{68082}- Pokaż nam jak naśladujesz niedźwiedzia.|- Nie potrafię udawać niedźwiedzia. {68083}{68140}Zobaczymy. {69567}{69635}Na nogi!|Bądź dobrym niedźwiedziem! {69639}{69701}Nie zrobiłem nikomu nic złego.|Nie mam sił, by udawać niedźwiedzia. {70095}{70171}Pamiętasz, co ci obiecałem,|gdy znów wpadniesz w moje ręce? {70215}{70289}Jestem z tych,|co dotrzymują słowa. {70862}{70907}Jak mu na imię? {70910}{70955}Mikael. {70958}{71003}Ile ma lat? {71006}{71051}Niebawem już dwa. {71054}{71140}- Jest duży jak na swój wiek.|- Naprawdę? Ja tez tak uważam. {71198}{71303}- Po południu występowałaś w przedstawieniu.|- Uważasz, że było bardzo złe? {71319}{71387}Gdy nie masz umalowanej twarzy|jesteś o wiele piękniejsza, {71391}{71470}a w tej sukni szczególnie ci do twarzy. {71486}{71578}Wyobraź sobie, uciekł nam Jonas Skat.|Postawił nas w trudnej sytuacji. {71582}{71645}Czy to twój mąż? {71677}{71745}Jonas? Ależ nie,|moim mężem jest ten drugi, Jof. {71749}{71840}A teraz zostaliśmy sami. {71869}{71914}Musimy przecież dalej pokazywać sztuczki,|co przyjdzie nam z wielkim trudem. {71917}{71962}To wy i sztuczki pokazujecie? {71965}{72033}Oczywiście.|Jof jest bardzo zręcznym kuglarzem. {72037}{72105}Mikael także będzie akrobatą? {72109}{72154}Jof bardzo tego pragnie. {72157}{72179}A ty? {72181}{72250}Sama nie wiem.| Kto wie, może zostanie rycerzem? {72255}{72323}Wierz mi,|to żadna uciecha. {72327}{72395}- A wyglądasz na człowieka szczęśliwego.|- Mylisz się. {72398}{72456}- Jesteś zmęczony?|- Tak. {72470}{72538}- Z jakiego powodu?|- Mam nudne towarzystwo. {72542}{72610}- Chodzi o twojego giermka?|- Nie, to nie o niego chodzi. {72614}{72691}- O kogo więc?|- O mnie samego. {72710}{72754}Teraz rozumiem. {72757}{72814}Doprawdy? {72829}{72874}Chyba tak.|Zawsze się zastanawiałam, {72877}{72971}dlaczego ludzie sami|zadręczają się tak często. {73069}{73253}Co się stało? Co z tobą?|Co to wszystko znaczy? Jesteś ranny? {73310}{73378}Usiądź. Gdzieś był? {73381}{73458}Niech no na ciebie spojrzę. {73573}{73639}Po coś tam właściwie łaził?|I do tego piłeś. {73645}{73707}Nie wypiłem ani kropelki! {73741}{73832}W takim razie przechwalałeś się znów|swoją znajomością z aniołami i diabłami. {73909}{73953}Przysięgam, że o aniołach|nie pisnąłem ani słówka. {73956}{74024}Ale skorzystałeś na pewno z okazji,|by śpiewać i tańczyc. {74028}{74096}Ani przez chwilę nie przestajesz być aktorem.|Ludzie tego nie lubią - i ty o tym wiesz. {74124}{74197}Zobacz, co ci kupiłem. {74341}{74386}Przecież nie stać cię na to. {74388}{74458}A jednak ci przyniosłem. {74556}{74601}Och, jak oni mnie potłukli. {74604}{74649}A dlaczegoś im nie oddał? {74652}{74716}Byłem przestraszony i zły, {74724}{74769}a poza tym nigdy nie umiałem|oddawać z nawiązką. {74772}{74860}Ale że potrafię być zły, wiesz sama.|Ryczałem jak lew. {74868}{74913}I zlękli się? {74916}{74987}Wprost przeciwnie, śmiali się. {75372}{75417}Zauważyłeś, jak on cudownie pachnie? {75419}{75488}A jaki postawny!|Jest bardzo silny. {75491}{75559}Prawdziwy akrobata! {75563}{75636}Oto Jof, mój mąż. {75683}{75728}Dobry wieczór. {75731}{75822}Właśnie mówiłem twojej żonie,|że macie wspaniałego syna. {75827}{75896}Tak, jest wspaniały. {75899}{75990}- Czy nie mamy czym gościa poczęstować?|- Dziękuję, niczego mi nie brak. {75995}{76077}Po południu uzbierałam koszyk poziomek.|Mamy też świeżego mleka od krowy. {76116}{76230}Gdybyś więc zechciał zasiąść z nami|do skromnego posiłku, bylibyśmy zaszczyceni. {76236}{76310}Siadajcie, proszę,|zaraz coś przyniosę. {76356}{76402}- Dokąd się teraz udajecie?|- Do Elsynoru, na uroczystość świętych patronów. {76450}{76542}- Nie radziłbym wam jechać w te okolice.|- Dlaczego, jeśli można wiedzieć? {76546}{76591}Zaraza rozszerza się|właśnie w tym kierunku. {76594}{76659}Mówią, że giną tam|dziesiątki tysięcy ludzi. {76666}{76734}No tak, życie bywa czasami okrutne. {76738}{76806}Chciałbym wam coś doradzić.|Byście tej nocy udali się wraz ze mną przez las. {76810}{76898}A jeśli zechcecie,|byście zatrzymali się u mnie w gościnie. {76930}{76998}Te poziomki pochodzą z pobliskiego lasu. {77002}{77099}Nie widziałam jeszcze tak dużych.|Przekonajcie się, jak pachną. {77171}{77193}Życzę wam dobego apetytu. {77195}{77264}Pokornie dziękuję. {77267}{77359}Twoje rady są dobre,|muszę to jednak przemyśleć. {77362}{77430}Byłoby rzeczą rozsądną|przebyć ten las wspólnie. {77433}{77525}Mówią, że pełno tam skrzatów,|duchów i opryszków. {77553}{77621}Nie powiem, żeby to była zła myśl,|ale to przede wszystkim moje zmartwienie. {77625}{77716}Teraz, gdy Skat nas opuścił,|odpowiadam za całą trupę. {77721}{77796}Ostatecznie to ja zostałem|głową całego zespołu. {77817}{77894}"Ostatecznie to ja zostałem|głową całego zespołu." {77985}{78076}- Skosztujecie moich poziomek?|- Ten człowiek uratował mi życie. {78082}{78135}Siądź, przyjacielu|i zostań z nami. {78154}{78245}Rycerski giermek czuje się zaszczycony. {78274}{78319}Och, jakie życie jest piękne. {78322}{78387}Niestety, nie zawsze. {78393}{78462}Dni są do siebie bardzo podobne. {78465}{78510}I nic w tym dziwnego. {78513}{78619}Lato oczywiście jest lepsze od zimy,|bo ciepło. {78632}{78677}Najpiękniej jednak jest wiosną. {78680}{78725}Napisałem wiersz o wiośnie. {78728}{78773}Pewnie chcielibyście go usłyszeć? {78776}{78867}Proszę cię, Jof. Nie teraz.|Twoja śpiewka może naszym gościom nie przypaść do gustu. {78872}{78940}- Ależ proszę bardzo. Sam układam piosenki.|- Widzisz! {78944}{79035}Na przykład ucieszną piosenkę|o rozpustnej rybce. {79041}{79114}Tym razem jednak jej nie zaśpiewam. {79137}{79276}Są tu osoby, które nie doceniają mojej sztuki,|a ja nie chciałbym nikogo urazić. Jestem istotą wrażliwą. {79376}{79422}Ludzie mają tak wiele zmartwień. {79424}{79516}Ale znoszą je lepiej we dwoje.|Czy ty nie masz kogoś bliskiego? {79520}{79565}- Tak, chyba miałem kogoś.|- A teraz? {79568}{79613}Nie wiem. {79616}{79707}Jesteś jakiś smutny.|Czy to była kochana kobieta? {79712}{79825}Byliśmy świeżo upieczonym małżeństwem.|Dni upływały nam na zabawie. {79836}{79958}W pieśniach opiewałem jej oczy,|nos, jej piękne, małe uszy. {79982}{80086}Chodziliśmy razem na polowania,|a noce spędzaliśmy na tańcach. {80121}{80186}Masz jeszcze ochotę na poziomki? {80217}{80290}Wiara jest udręczeniem,|rozumiesz mnie? {80312}{80358}To tak, jakby się kochało kogoś,|kto przebywa gdzieś w ciemności {80360}{80434}i nigdy nie stanie przy tobie,|choćbyś nie wiem jak głośno go wzywał. {80504}{80595}Kiedy tak siedzę z tobą i twoim mężem,|wszystko to staje się jakieś nierealne i bez znaczenia. {80600}{80688}Teraz już nic to dla mnie nie znaczy. {80744}{80823}Teraz już nie jesteś taki smutny. {80840}{80908}Zapamiętam tę chwilę. {80912}{80987}Tę ciszę, ten zmierzch,|naczynie wypełnione poziomkami i mlekiem, {81008}{81079}wasze twarze w świetle wieczoru, {81104}{81196}śpiącego Mikaela|i Jofa z lirą. {81295}{81373}Chciałbym też zapamiętać|cośmy tutaj mówili. {81415}{81460}Pamięć o tym chciałbym|troskliwie ująć w ręce, {81463}{81554}jak miskę napełnioną po brzegi|świeżym mlekiem {81751}{81819}I będzie to znak... {81847}{81923}i wielka dla mnie wartość. {82734}{82791}Czekałem na ciebie. {82806}{82881}Wybacz mi.|Zatrzymałem się na chwilę. {82903}{83003}Odkryłem ci moją taktykę,|znajduję się więc w odwrocie. {83047}{83092}Teraz twój ruch. {83095}{83117}Z czegoś taki zadowolony? {83119}{83164}To tajemnica. {83167}{83225}Oczywiście. {83239}{83284}Zabieram ci konia. {83286}{83354}Niech będzie. {83357}{83403}Zwiodłeś mnie? {83405}{83480}A jakże! Wpadłeś w pułapkę.|Szach! {83549}{83594}Z czego się tak cieszysz? {83597}{83676}Nie zwracaj uwagi na mój śmiech.|Zatroszcz się raczej o swego króla. {83693}{83738}Jesteś dośc arogancki. {83741}{83809}Ta gra sprawia mi przyjemność. {83813}{83886}Twój ruch. Pospiesz się,|zależy mi trochę na czasie. {83910}{83955}Rozumiem, że masz|co nieco do zrobienia, {83958}{84039}ale nie wolno ci przerywać gry.|To wymaga czasu. {84054}{84158}Czy nie zamierzasz przypadkiem przeprowadzić przez las|kuglarza i jego rodziny? {84132}{84221}Nazywają się Jof i Mia,|mają małego synka. {84317}{84379}Dlaczego pytasz? {84413}{84462}Ot, tak sobie. {84676}{84721}Widziałeś Jonsa?|Musimy wyruszać. {84724}{84793}Chyba jest w środku. {84893}{84968}Jak mi Bóg miły,|czy to nie kowal Plog? {85018}{85063}Tak sobie beczysz w samotności? {85065}{85136}Tak, przyjrzyj się kowalowi,|który tu jęczy tak jak królik. {85185}{85253}- Wciąż chodzi o twą żonę?|- Tak, nadal jej nie odnalazłem. {85257}{85325}Z kobietami piekło, ale bez nich -|też piekło. {85329}{85397}Jakby więc nie było, najlepiej uśmiercać je|w najprzyjemniejszym momencie. {85401}{85480}Babskie zrzędzenie,|wrzask dzieciarów, {85497}{85588}mokre pieluchy, ostre pazury,|ostre słowa, bicie i szturchańce {85593}{85660}oraz ciotka diabła jako teściowa. {85664}{85709}A potem, kiedy masz ochotę zasnąć|po znojnym dniu {85712}{85757}inna melodia: {85760}{85855}łzy, łkanie i lamenty|tak głośne, że mogą zbudzić umarłego. {85857}{85944}- "Dlaczego nie całujesz mnie na dobranoc?"|- "Dlaczego nie zaśpiewasz mi jakiejś piosenki?" {85929}{85997}"Dlaczego nie kochasz mnie|tak mocno, jak za pierwszym razem?" {86001}{86046}"Dlaczego nie zauważasz|mojej nowej koszuli?" {86048}{86140}- "Odwracasz się do mnie plecami i chrapiesz!"|- Do wszystkich diabłów! {86144}{86238}Do wszytkich diabłów! A teraz sobie poszła.|Co za radość! {86312}{86388}Szczypcami poucinałbym|im uszy, {86432}{86513}młotkiem pogruchotałbym im klatki piersiowe, {86517}{86597}a wielkim młotem postukałbym po głowach. {86648}{86712}Ludzie, on znowu wyje. {86720}{86764}Kto wie, może ją kocham. {86767}{86848}No oczywiście, pewnie ją kochasz.|Mówię ci więc, ty głupia nogo wieprzowa, {86864}{86955}że miłość, to nic innego,|jak żądza, żądza i tylko żądza. {86960}{87080}Cholerna mieszanina oszustwa,|fałszu, kłamstwa i wszelkich możliwych błazeństw. {87080}{87161}No tak, ale to boli. {87125}{87171}A jakże. {87160}{87241}Miłość to najczarniejsza z plag {87228}{87333}i szczęśliwy ten,|kogo ona od razu zabije. {87289}{87370}Ale ty chyba to przeżyjesz? {87343}{87388}Nie, nigdy w świecie. {87391}{87436}Tak jest, przeżyjesz to. {87439}{87525}Tylko nielicznych biedaków|miłość zabija natychmiast. {87559}{87627}Jeżeli na tym niedoskonałym świecie|wszystko jest niedoskonałe, {87631}{87732}to miłość jest najbardziej doskonała|w swej doskonałej niedoskonałości. {87777}{87845}Tobie to dobrze. {87849}{87920}Prawisz same gładkie słowa|i nawet wierzysz w te brednie. {87945}{87989}Wierzę? Kto ci to mówił? {87992}{88060}Po prostu lubię dawać dobre rady. {88063}{88132}Poza wszystkim jestem|naprawdę wykształconym człowiekiem. {88135}{88210}Słuchaj, Jons! Czy mogę|pójść z wami przez las? {88231}{88325}Nie chcę wracać do domu,|bo wszyscy będą się ze mnie śmiać. {88375}{88493}Stawiam ci tylko jeden warunek: w lesie nie będziesz beczeć.|Inaczej wszyscy od ciebie uciekną. {88784}{88829}Mały bracie! {88832}{88900}Uważaj, Jons!|Ten typ ma w głowie tylko bijatyki. Jest chyba stuknięty. {88904}{88995}- Teraz jednak płacze jak dziecko.|- Wybacz mi, jeśli cię skrzywdziłem. {88999}{89072}Byłem jednak, jak wiesz,|w piekielnym nastroju. {89090}{89162}Podaj mi więc dłoń. {89214}{89259}Pójdź braciszku w moje ramiona! {89262}{89341}Dzięki, dzięki, może jednak później.|Teraz naprawdę nie mamy czasu. {90607}{90694}Trzymajcie mnie, przyjaciele!|Wasza godzina wybiła. {90695}{90759}Kogóż to ja widzę tam pod lasem? {90772}{90845}Czyżby to moja ślicznotka|ze swoim gachem? {91410}{91454}Uważaj! {91444}{91539}Ty nędzny, łysy bękarcie|siedmiu parszywych suk, {91540}{91605}który ośmieliłeś się|obrazić piękną Kunegundę. {91612}{91657}Jak żeś ją nazwał? {91661}{91729}Kunegunda! Głuchyś? {91757}{91862}Imie jej jest Lisa. Lisa-ulicznica.|Lisa-miętośnica. {91925}{91970}Jakiż on jest grubiański. {91972}{92070}Albo wymyśl coś lepszego,|pozłacany alfonsie! {92092}{92137}Co za brutal! {92138}{92253}Gdybym to ja znajdował się|w tych wszawych łachmanach, {92209}{92309}ogarnąłby mnie taki wstyd|z powodu mego oddechu, mego głosu, {92311}{92384}moich rąk i nóg,|z powodu całej mej powierzchowności, {92379}{92469}że natychmiast uwolniłbym naturę|od swego haniebnego jestestwa. {92476}{92535}Pilnuj się, ty łajzo perfumowana {92548}{92593}Sterto gnoju. {92597}{92664}Sterto gnoju, {92668}{92816}iżbym nie pierdnął, by tym sposobem|zdmuchnąć cię w krąg piekła dla aktorów {92836}{92909}gdzie będziesz mógł siedzieć i.. {92884}{92929}Wygłaszać swoje monologi.. {92932}{93033}wygłaszać swoje monologi dopóty,|dopóki zły z uszu siarki ci nie puści. {93027}{93073}Brawo, Plog! {93075}{93175}Uważaj, co bym ci zaraz brzuszyska nie rozpruł. {93219}{93310}Uważaj, co bym cię zaraz w twarz nie uderzył... {93315}{93383}byś nie mógł odstawiać|przedstawień dla Turków i kanibali! {93387}{93432}Czemu się śmiejesz?|Toż to poważna sprawa. {93435}{93539}W południowych krajach są zwierzęta|zwane małpami. {93556}{93624}- I co z nimi?|- Nic. {93628}{93707}Plog, mój kochany, mały Plog. {93771}{93839}Przebacz mi, mężulku kochany. {93843}{93911}Za chwilę zacznie płakać. {93915}{93983}Nigdy więcej tego nie zrobię.|Okropnie mi przykro, {93986}{94046}ale nie wyobrażasz sobie,|jak strasznie mnie ten człowiek oszukał. {94082}{94151}Spójrz tu, Kunegunda. {94178}{94223}Teraz powie mu o ulubionym posiłku! {94226}{94330}Kiedy wrócimy do domu,|zrobię ci wieprzowe knedle. {94514}{94582}Zatłukę go,|choćby nie wiem co. {94587}{94684}Tak jest, zabij go.|To istny potwór! {94755}{94800}Panie, po cóż żeś stworzył kobietę? {94803}{94894}Ma sztuczną brodę, sztuczne zęby,|sztuczny uśmiech, {94899}{94969}wyuczone słówka,|a jest pusty jak garnek. {94993}{95050}Najlepiej go zabij. {95110}{95215}Ona ma rację! Zabij mnie! {95216}{95289}Mylicie się, sądząc,|że próbowałem się wywyższać nad innych. {95305}{95327}Co żeś powiedział? {95329}{95420}Aktor gra na emocjach.|To połowa walki. {95425}{95471}Zrób coś, zabij go! {95475}{95543}Musi walczyć,|inaczej nie potrafię go zabić. {95547}{95626}Musi mi przynajmniej ubliżyć. {95643}{95729}Wystarczy jeden cios, przyjaciele,|a to, co było we mnie nierzeczywiste, {95739}{95850}przemieni się niebawem w nową,|soldną rzeczywistość. {95865}{95938}W namacalną rzeczywistość trupa. {95954}{96023}Zaczekaj! Nie chciałem żadnej krzywdy. {96026}{96093}Wybaczam ci, Kunegundo. {96097}{96119}Żegnaj przyjacielu. {96121}{96190}Zmówcie czasem za mnie pacierze. {96554}{96645}O rany boskie, nie myślałem tak źle! {96650}{96730}A już zaczynałem go lubić. {96746}{96848}Martwy, całkowicie|i kolosalnie martwy. {96800}{96873}Faktycznie, nigdy jeszcze|nie widziałem tak martrwego aktora. {96866}{96934}Chodźmy, nie ma nad czym rozpaczać.|Sam był sobie winny. {96985}{97030}I pomyśleć,|kogo ja poślubiłem! {97033}{97125}Teraz masz już z powrotem|swą małą Lisę. {97129}{97200}Nie jesteś szczęśliwy? {97225}{97292}Jons, tak między nami,|czy życie nie jest... {97296}{97378}Jest. Ale nie myśl o tym teraz. {97416}{97485}To straszny bałagan. {97681}{97755}To była doskonała scena. {97757}{97830}Naprawdę dobry ze mnie aktor. {97896}{97997}Teraz wdrapię się na drzewo, {98007}{98099}by jakiś niedźwiedź, lub wilk,|lub duch nie mógł mnie dosięgnąć. {98568}{98648}Jutro odszukam Jofa i Mię {98641}{98726}i razem udamy się na uroczystość|świętych patronów do Elsynoru. {98742}{98815}A teraz zaśpiewam sobie|dla otuchy piosenkę. {98784}{98865}Jestem sobie ptaszę małe,|śpiewam swoją piosenkę.. {98951}{99015}Oho, jacyś drwale. {99178}{99241}Hej, do diabła!|To przecież ścinają moje drzewo! {99246}{99338}Hej, ty! Słyszysz mnie, przeklęty bękarcie?|Co wyprawiasz z moim drzewem? {99369}{99469}Czy możesz mi wreszcie odpowiedzieć?|Grzeczność wiele nie kosztuje. {99442}{99515}Kto ty właściwie jesteś? {99498}{99594}Ścinam to drzewo,|bo już nadszedł twój czas. {99624}{99668}To przecież niemożliwe.|Jestem bardzo zajęty. {99671}{99736}Doprawdy, nie masz czasu? {99743}{99788}Tak jest,|spieszę się na występy. {99791}{99859}Zostały odwołane|z powodu śmierci. {99863}{99941}- A moja umowa?|- Rozwiązana. {99982}{100027}Moje dzieci, moja rodzina? {100030}{100075}Nie wstyd ci, Skat? {100078}{100144}O tak, strasznie się wstydzę. {100174}{100253}Czy nie ma jakiejś drogi wyjścia? {100237}{100310}Czy aktorzy nie mają|jakiegoś przywileju? {100318}{100386}Nie w tym wypadku. {100391}{100454}Żadnej ulgi, żadnego wyjątku? {101542}{101603}Księżyc już wyszedł zza chmur. {101638}{101716}To dobrze,|oświetli nam drogę. {101734}{101802}Nie podoba mi się|księżyc tej nocy. {101806}{101851}Drzewa stoją zupełnie bez ruchu. {101853}{101922}To dla tego, że nie ma wiatru. {101925}{102025}Jemu chodziło chyba o to,|że drzewa stoją zbyt spokojnie. {102044}{102112}I jest zupełnie cicho. {102116}{102184}- Można by nawet usłyszeć odgłos skradającego się lisa.|- Albo sowy. {102188}{102255}Lub, poza własnym.. {102260}{102320}głos drugiego człowieka. {103004}{103049}Dokąd idziecie? {103052}{103133}- Na miejsce straceń.|- Ach tak, wiedźma. {103147}{103239}Dlaczego zamierzacie spalić ją|własnie w nocy? {103188}{103261}Ostatnio ludzie mają|tak mało rozrywek. {103245}{103313}Na miłość boską, milcz! {103317}{103362}Mówią, że gdziekolwiek się udaje,|szatan jest zawsze z nią. {103365}{103433}Jest was w końcu|ośmiu chłopa na schwał. {103437}{103523}Mamy co prawda dobry żołd,|ale tę pracę wykonujemy na ochotnika. {105906}{105969}Słyszysz mnie? {105978}{106046}Podobno trzymałaś z diabłem. {106050}{106095}Czemu o to pytasz? {106098}{106176}Nie z ciekawości,|lecz z powodów bardzo osobistych. {106224}{106310}Chciałbym go również spotkac. {106267}{106324}Dlaczego? {106339}{106412}Chciałbym go spytać o Boga. {106435}{106503}On przecież musi wiedzieć. {106555}{106623}Możesz go ujrzeć w każdej chwili. {106627}{106648}W jaki sposób? {106650}{106726}Uczyń, co ci każę. {106770}{106834}Spójrz mi w oczy. {106889}{106952}Czy widzisz go? {107009}{107076}W twoich oczach widzę tylko strach. {107081}{107149}Pusty, obezwładniający strach|i nic więcej. {107202}{107262}Nic, naprawdę nic? {107346}{107397}Nic. {107418}{107485}Nie ma go za tobą? {107538}{107600}Nie ma nikogo. {107706}{107774}Mnie zaś on towarzyszy|na każdym kroku. {107777}{107858}Wystarczy tylko, że wyciągnę rękę,|a już mnie dotyka. {107872}{107917}Teraz też mnie nie opuścił. {107920}{107965}Będzie mnie chronić od złego. {107968}{108013}- Obiecał ci to?|- Sama to wiem. {108016}{108107}- Obiecał ci?|- Wiem, wiem to sama! {108113}{108181}Koniecznie musisz go tu gdzieś dojrzeć. {108185}{108253}Księża nie mają żadnych trudności,|by go wypatrzeć. Żołnierze również. {108257}{108336}Tak się go boją,|że nie odważą się mnie tknąć. {108497}{108542}Dlaczego pogruchotaliście jej ręce? {108545}{108590}- To nie my.|- A kto? {108593}{108664}Spytaj mnicha. {108713}{108794}Coście zrobili z tym dzieckiem? {108880}{108948}Czy nigdy nie przestaniesz|zadawać pytań? {108952}{109011}Nie. Nigdy. {109071}{109151}Ale odpowiedzi nie otrzymasz. {109528}{109618}Przez chwilę myślałem o tym,|by pozabijać żołnierzy. {109624}{109669}Ale to by nie miało sensu.|Ona już kona. {109672}{109789}Ostrzegałem cię przecież.|Nie zbliżaj się do niej. {110056}{110120}To uśmierzy ból. {111543}{111605}Co ona widzi?|Możesz mi to powiedzieć? {111615}{111683}- Ona nie czuje już bólu.|- Nie odpowiedziełeś na moje pytanie. {111687}{111755}Kto troszczy się o to dziecko? {111758}{111837}Aniołowie czy Bóg? Albo Szatan?|A może istnieje tylko pustka? {111878}{111969}- Pustka mój panie.|- To niemożliwe. {111975}{112020}Spójrz w jej oczy, panie. {112023}{112091}Jej biedny umysł|już dokonał odkrycia: {112095}{112140}Pustka wobec księżyca. {112143}{112188}Nie. {112191}{112236}Stoimy tu bezsilnie|z opuszczonymi rękami, {112239}{112347}widzimy bowiem co ona widzi-|i jak ona jesteśmy bezsilni. {112359}{112422}To biedne, małe dziecko! {112431}{112495}Nie mogę, nie mogę.. {114301}{114391}Tak słodko śpiewam|o Jezusie Chrystusie. {114421}{114492}W niebie panuje radość {114579}{114634}Niebawem nastąpi świt, {114637}{114711}ale skwar ciągle wisi nad nami|jak gęsta chmura. {114732}{114800}Tak się boję. {114803}{114871}Czuję, że coś się wydarzy. {114875}{114942}Nie wiem tylko co. {114948}{114993}Kto wie, może Dzień Sądu. {114996}{115055}Dzień Sądu.. {115245}{115303}Czy macie choć kroplę wody? {115293}{115356}Czy możecie mi dać|choć odrobinę wody? {115404}{115462}Dosięgła mnie zaraza. {115476}{115562}Nie podchodź bliżej,|bo poderżnę ci gardło! {115667}{115713}Boję się śmierci. {115715}{115781}Nie chcę umierać! Nie chcę.. {115932}{116006}Zlitujcie się, pomóżcie mi! {116051}{116114}Powiedzcie choć słowo! {116240}{116299}Nie wolno. {116295}{116353}Naprawdę nie wolno. {116359}{116417}To nie przyda się na nic. {116507}{116562}Umieram. {116697}{116767}Co ze mną będzie? {116843}{116911}Nikt mnie nie pożałuje? {116915}{116992}Ani krzty litości?|Czy nie widzicie.. {117083}{117142}To nie przyda się na nic. {117130}{117189}To nie ma sensu. {117205}{117273}Mówię ci, że to naprawdę nie ma sensu. {117250}{117304}Pomocy! {117346}{117426}Słyszysz mnie?|Chciałbym cię pocieszyć. {118018}{118087}Skończymy wreszcie tę grę? {118090}{118148}Twój ruch! {118330}{118398}Właśnie zabrałem ci królową. {118381}{118432}Nawet nie zauważyłem. {118749}{118814}Mia! {118781}{118847}Tak, co się stało? {118809}{118850}Widzę coś strasznego. {118839}{118904}- Coś, o czym boję się mówić.|- Co takiego? {118908}{118972}Tam rycerz gra w szachy. {118976}{119041}Też to widzę,|ale co w tym strasznego? {119045}{119086}Nie widzisz z kim|on prowadzi te grę? {119088}{119143}Jest przecież sam.|Proszę cię, nie strasz mnie. {119147}{119247}Ależ nie, on nie jest sam. {119232}{119297}A kogo tam jeszcze widzisz? {119287}{119358}Śmierć. On gra w szachy ze Śmiercią. {119362}{119407}Co też ty pleciesz. {119410}{119495}Musimy uciekać. {119479}{119544}To niemożliwe. {119503}{119594}Trzeba jednak spróbować. {119534}{119609}Są tak zajęci grą, że w ogóle nie zauważą,|jak się po cichu wymkniemy. {119769}{119848}Teraz twoja kolej, rycerzu. {119937}{120005}Czy ta gra|nic cię już nie obchodzi? {120009}{120074}Nie obchodzi mnie? {120073}{120139}Wprost przeciwnie! {120129}{120197}Czynisz wrażenie,|jakbyś się czegoś lękał. {120201}{120262}Może ty coś ukrywasz? {120273}{120318}Czy to w ogóle możliwe,|by coś mogło ujść twej uwagi? {120321}{120388}Nikt i nic mi nie ujdzie. {120417}{120485}Nikt mi nie umknie. {120489}{120557}Oto dlaczego jestem niespokojny. {120561}{120622}Obawiasz się. {120800}{120891}Niestety nie pamiętam|jak one stały. {120920}{120984}Ale ja pamiętam. {120992}{121071}Tak ci to łatwo nie ujdzie. {121279}{121370}- No tak, teraz widzę coś ciekawego.|- Co takiego? {121400}{121476}Że w następnym ruchu|dostaniesz mata, rycerzu Block. {121544}{121597}To prawda. {121639}{121685}Czy zwłoka, jakiej ci udzieliłem,|zadowoliła cię? {121688}{121739}Nawet bardzo. {121751}{121809}Bardzo miło to słyszeć. {121825}{121894}Kiedy ponownie się spotkamy, {121893}{121985}nastąpi koniec twój|i twoich towarzyszy. {122095}{122163}I wtedy wyjawisz swoją tajemnicę? {122167}{122232}Nie ma żadnych tajemnic. {122239}{122307}Nic więc nie wiesz. {122311}{122380}Nie mam nic do powiedzenia. {122911}{122979}Taka dziwna jasność. {122983}{123040}Jakby się zanosiło|na burzę o świcie. {123051}{123124}Nie, to coś innego.|Coś, co przeraża. {123150}{123217}Słyszysz ten łoskot w lesie? {123207}{123253}To chyba deszcz. {123274}{123319}To nie deszcz. On z pewnością nas dojrzał|i teraz nas ściga. {123318}{123374}Jest tuż za nami. {123726}{123801}Wejdź do wozu, Mia.|Schowaj się jak najgłębiej. {123918}{123999}Tuż obok przechodzi chyba anioł śmierci. {123977}{124051}Tak jest, to nic innego,|jak potężny anioł śmierci. {124076}{124143}Czujesz ten chłód? {127088}{127173}Słyszałam od powracających z wyprawy,|że jesteś już w drodze. {127209}{127277}Czekałam więc tu na ciebie. {127263}{127339}Wszyscy inni uciekli przed zarazą. {127471}{127544}Już mnie nie poznajesz? {127644}{127719}Ty też się zmieniłeś. {127875}{127946}Teraz widzę, że to ty. {127971}{128046}Gdzieś w twoich oczach, {128064}{128129}gdzieś w twojej twarzy, {128135}{128240}skrywany i nieśmiały tkwi ów chłopiec, {128228}{128293}który wyjechał stąd przed laty. {128372}{128454}Wszystko to minęło|i teraz jestem trochę zmęczony. {128500}{128545}Żałujesz, że wyjechałeś? {128552}{128620}Nie. Ale jestem zmęczony. {128829}{128886}Widzę to. {129071}{129139}Przed drzwiami stoją moi przyjaciele. {129202}{129284}Poproś ich do środka.|Niech siądą z nami do stołu. {129421}{129508}/"A gdy Baranek otworzył siódmą pieczęć, {129530}{129611}/"stało się milczenie na niebie {129626}{129699}/"jakoby przez pół godziny. {129723}{129788}/"I widziałem siedem onych Aniołów, {129794}{129862}/"którzy stają przed obliczem Bożym, {129866}{129946}/"a dano im siedem trąb. {130249}{130340}/"I zatrąbił pierwszy Anioł, {130345}{130431}/"i stał się grad i ogień|/zmieszany ze krwią; {130453}{130521}/i zrzucono to na ziemię, {130537}{130652}/"a trzecia część drzew zgorzała, {130657}{130743}/"i wszelka trawa spalona jest. {130777}{130853}/"Potem zatrąbił wtóry Anioł, {130921}{131013}/"a jakoby wielka góra|/ogniem pałająca {131041}{131114}/"wrzucona jest w morze, {131232}{131324}/"i obrócona jest w krew|/trzecia część morza.. {131314}{131376}Kto tam był? {131482}{131572}Nikt, mój panie. {131640}{131717}/"I zatrąbił trzeci Anioł, {131808}{131894}/"i spadła z nieba gwiazda wielka, {131916}{131984}/"gorejąca jako pochodnia, {132024}{132108}/"A imię gwiazdy nazywają Piołun." {132987}{133055}Dzień dobry, szlachetny panie. {133084}{133172}Jestem Karin, żona rycerza. {133175}{133257}Witam cię uniżenie w moim domu. {133278}{133323}A ja z zawodu jestem kowalem, {133345}{133415}raczej dobrym kowalem,|jeśli godzi się tak o sobie mówić. {133439}{133493}A to moja żona, Liza. {133496}{133579}Ukłoń się Lizo możnemu panu. {133583}{133706}Chwilami trudna do współżycia,|przez co sprzeczaliśmy się trochę, {133707}{133798}ale nie bardziej przecież|niż inni ludzie. {133798}{133884}Z ciemności|wołamy do Ciebie, o Panie! {133918}{133986}Zlituj się nad nami, {133979}{134023}bo jesteśmy mali,|drżący i ciemni. {134036}{134128}W ciemności,|w której ponoć przebywasz, {134112}{134177}i w której wszyscy|prawdopodobnie żyjemy.. {134158}{134244}W tej ciemności nikt nie usłyszy Twego krzyku, {134234}{134299}ani nie wzruszy się Twoim cierpieniem. {134293}{134385}Osusz więc łzy i przejrzy się|w swej obojętności. {134399}{134510}Boże, gdziekolwiek jesteś,|bo przecież musisz gdzieś być, {134510}{134555}zmiłuj się nad nami. {134562}{134631}Chciałem podarować wam ziele,|które by mogło oczyścić was z udręki wieczności. {134639}{134706}Ale teraz jest już na to za późno. {134710}{134811}Mimo to jednak wzbudźcie w sobie|wielkie uczucie triumfu w tej ostatniej minucie. {134808}{134853}Milcz, milcz. {134872}{134954}Milknę, ale pod przymusem. {135464}{135532}Oto spełniło się. {136797}{136862}Widzę ich, Mia! {136917}{136985}O tam, na tle burzowej chmury. {136989}{137033}Są wszyscy. {137042}{137110}Kowal, Liza, rycerz, {137108}{137176}Raval, Jons i Skat. {137180}{137271}A Śmierć, srogi pan,|zaprasza ich do tańca. {137293}{137361}Mówi im, by się ujęli za ręce {137359}{137456}i rzędem poszli w tany. {137449}{137494}Sam kroczy na czele pochodu, {137505}{137550}w rękach trzyma kosę i klepsydrę, {137565}{137653}na końcu podryguje Skat z lirą. {137682}{137727}Idą korowodem {137732}{137777}od wschodu {137780}{137848}ku ciemności, {137852}{137928}a deszcz obmywa im twarze, {137923}{137997}oczyszcza ich lica|z zakrzepłych w sól łez. {138202}{138271}Ach, te twoje widzenia i sny. {138880}{139003}Tłumaczenie Kazimierza Młynarza|zaczerpnięte z: {138946}{139069}/"Ingmar Bergman-scenariusze",|Warszawa 1977