Pustynna rozpacz. Maison: Oh, nie zamierzasz trochę odpocząć? W końcu wracamy do Bledaviku, mimo że jest on księciem, nasz panicz nie zna dobrze stolicy, zawsze uważałem że to wielka szkoda. Ale mimo to starałem się wychować go jak koronowanego księcia. Jednakże patrząc teraz wstecz może nałożyłem na niego za dużo ciężaru władzy, może to było za dużo dla dziecka. Musiałem być najokropniejszym wychowawcą! Citan: Mój dobry panie Maisonie, myślę że wszystko jest w porządku! Młodzieniec samemu zrzucił by ten ciężar jeśli nie chciał by go dłużej! Jest teraz dobrym człowiekiem, zdolnym znieść każdy ciężar i presję. Uważam że to właśnie ty dałeś mu tą siłę. Maison: Mój dobry doktorze Uzuki, mam nadzieję że nie przejąłeś się za bardzo. Ostatnio mamy za dużo barbarzyńc...to znaczy bardzo żywiołowych osób wokół panicza. Więc ten który zajmuje się edukacją nakazał stworzyć ten pokój! (Ale przez to mam jeszcze jedną robotę...) (Sigurd rozmawia z Bartem) Sigurd: Czemu jesteś taki zachmurzony? Jutro wrócisz do swojego zamku po 12 latach. Bart: Wrócę do zamku, gdy odzyskamy już stolicę pewnie zostanę królem. Nie pasuje chyba do tego. Sigurd: Przywykniesz. Bart: Słuchaj, Sig... Sigurd: Tak? Bart: Myślę że naprawdę nie ma znaczenia kto jest królem. Tak długo jak jest symbolem nadziei. Nie muszę być nim ja. Sigurd: Zostałem porwany przez Solaria i poddany praniu mózgu by przeprowadzać na mnie eksperymenty. Ale nawet oni nie wymazali mojej chęci by wrócić do domu. Wtedy przypomniałem sobie ciebie i Marguerite, nie jako władców naszego kraju, ale jako normalne dzieci. Nie obchodzi mnie odbudowa dynastii. Chcę odzyskać królestwo ponieważ należy do ciebie, to twój dom! Bart: Ponieważ to mój dom? Sigurd: Tak. Dlatego musimy się jutro pozbyć Shakhana. Czy mam rację? Bart: Dobrze. Zróbmy to! Sigurd: Ale najpierw myślę że powinieneś się wykąpać! Bart: Wykąpać!? Sigurd: Zupełnie nie przypominasz króla! Spotkasz jutro przywódców wroga więc musisz szlachetnie wyglądać! Bart: Hej, właśnie mówiłeś że nieważne czy jestem królem czy też nie!! Sigurd: To jest już zupełnie co innego! Citan: To że ktoś czekał na ciebie, ta jedna myśl pozwoliła ci siebie odzyskać. Jesteś wielkim człowiekiem Sigurdzie. (Ramsusowi śni się ubrany na czerwono człowiek walczący z grupą gearów) Ramsus: Wymkną się z pod kontroli! Zatrzymajcie go! Nie obchodzi mnie jak po prostu go zatrzymajcie! (Czerwony gear łatwo zniszczył geary Ramsusa) Ramsus: To niemożliwe... Ugh! Pomocy... Uaaaaaaaahhhhhh! (Ramsus budzi się) Miang: Co się stało? Wyglądasz jakbyś miał koszmar. Czy to znów ten sam sen? Ramsus: Nie, to nic takiego. (Ramsus wyszedł) Miang: Podglądanie nie jest zbyt kulturalne, chyba wiesz !? (Pojawił się Grahf) Miang: Heh heh, Widziałam chłopca którego szukasz na turnieju. Od razu go poznałam, bardzo ciebie przypomina. Grahf: Użyłaś wpływów ministrów by przydzielono cię do tego człowieka. Nie wiem co planujesz ale nawet nie próbuj działać przeciwko mnie. Nie wtrącaj się do tego! Miang: Widzę że nowości już do ciebie dotarły, jak zawsze pierwszy słyszysz o wszystkim. Nie martw się, nie odbiorę ci twojej „wyjątkowej własności”. Będę współpracować, pozatym ty i ja już dużo razem przeszliśmy... (Spowrotem na Yggdrasilu) Franz: Oh...? Bart: Co się dzieje? Franz: Nic, przez chwile wydawało mi się że słyszę jakiś nienaturalny dźwięk... Bart: Jesteśmy w pobliżu stolicy. Pewnie był to jakiś statek stamtąd. Franz: Ale ten dźwięk był pod powierzchnią! Bart: Z pod powierzchni? To jest jedyny pustynny krążownik w całym Aveh! Sigurd: Nie słyszeliśmy nic o nowym statku nawet od naszych szpiegów w centrum dowodzenia flotą Aveh. Franz, możesz potwierdzić co to takiego? Franz:...Nie mogę go znów złapać. To mógł być pustynny wieloryb. Pirate: Panuczu! Wykrywam zwiększenie częstotliwości F! To częstotliwość sił obrony stolicy! Franz: Na powierzchni słyszę dźwięk uruchamianych silników! Cała Flota z stolicy musi włąśnie wyruszać! Pirate: Odebraliśmy wiadomość z granicy z Kislevem! Proszą o natychmiastowe wsparcie ze stolicy! Zdaje się że wywołaliśmy istne piekło na granicy! Bart: Zaczynamy! Przygotować promy! Gdy wylądujemy ukryjcie statek! Maison: Paniczu! Mam złe przeczucia, proszę być ostrożnym! Bart: Będzie dobrze Maisonie. (W Bledavku w hangarze z gearami) Renk: Co? Ta mała dziewczynka jest naszym dowódcą? Broyer: Powiedziała że jest z elity Jugenda. Stratski: Wróciła z pustymi rękoma z operacji infiltracyjnej w Kislevie. Helmholz: Słyszałem! Bez prezentu dla komandora. Renk: Ta, co za śliczna twarzyczka. Ona nie wygląda na żołnierza. Elly: Wy tam! Jak się zwracasz do przełożonego? Pamiętaj o swojej randze! Renk:Oh, przerażające! Vance: Nie przejmujemy się rangami i także nie przejmujemy się Renkiem! To że jesteś ładna ne oznacza że musisz być drażliwa. Broyer: Ha! Ten dureń jest po prostu zazdrosny. Vance: Co? Jestem przystojniejszy! Jak mogę być zazdrosny? Stratski: Hej, uciszcie tego zboczeńca! Przeraża mnie. Renk: I tak to już jest, więc nie wchodź nam w drogę, „Panienko Porucznik”. Elly:... (Patrzą na geara Elly) Renk: Niech w końcu to zostanie użyte. Nie mogę ocenić co to potrafi tylko na to patrząc. Stratski: Co to za maszyna? Nigdy wcześniej jej nie widziałem. Renk: To nowy model geara zwany Vierge, tylko do użytku oficerów. Mówią że ludzie z zwykła siłą mentalną nie mogą go obsługiwać. Statski: Ona ciągle należy do „Jugendu” pomimo że nie ma żadnych umiejętności? Vance: Będziemy mieli zabawę. Zobaczymy co ona potrafi! (Fei wspina się na górę razem z żołnierzami Maitreyi) Maitreya: Kierujcie się na szczyt góry. Nie mamy czasu do stracenia. Ruszać! (Nagle nadleciało 6 gearów) Maitreya: Fei! Geary Geblera! Fei: Co? Fei: Ja się tym zajmę! Maitreya: Ale... Fei: Nie mamy czasu! Bart już jest w drodze do zamku. Szybko! Maitreya: Rozkaz. Elly: Ten gear!? Czy to Fei? Broyer: Hey, czy to on? Renk: Tak. To on. Broyer: Dobrze. Czas na rewanż. Nie ociągaj się siostro. Renk: Wchodzisz nam w drogę. Dlaczego nie zaczekasz i nie popatrzysz? Stratski: Tak, sami się nim zajmiemy. Helmholz: Przepraszam za to. Vance: Zejdź mi z drogi. Elly: Zaczekajcie! Nie dałam wam rozkazu do ataku! (Fei pokonuje ich wszystkich) Helholz: Aaaaaahhhhh! Vance: Guaaaaaahhhh!! Renk: Vance! Helm! Nic wam nie jest!? Vance: Dlaczego przegrywam z owcą? Coś jest mocno nie tak!! Renk: Vance!! Trzymaj się! Vance: O tak!? Po prostu potrzebuję więcej! Potrzebuje więcej 'Drive'!! Elly: Nie mogę tego zrobić. Nie mogę walczyć z Feiem, ale... Jedyne co pozostało to użyć 'Drive' ale... (Elly przypomina sobie co się stało jakiś czas temu w Solaris, biegnie przez korytarz) Elly: Co robicie? Głos: Nie martw się. To tylko 'Drive', on wyreguluje twój umysł i sprawi że poczujesz się dobrze. Elly: Nie chcę tego! Proszę! Dajcie mi spokój! Głos: Myślisz że zrobimy dla ciebie wyjątek ponieważ twój ojciec jest grubą rybą? Nie został jeszcze na tobie wypróbowany wzmacniacz mentalny. Egzaminator: To nastąpiło nagle. Pewnie ona należy do tych co nie radzą sobie z 'Drive'. Głos: To pewnie sprawi że wpadnie w delirium. Egzaminator: I straci samokontrolę? Masz na myśli nagły wybuch złości? Ale wszyscy to mają. Głos: To dlatego wewnętrzne zdolności są tak wielkie? Egzaminator: Tak, jak Komandor nazwał te dziewczyny? To prawdopodobnie jest więcej niż one mają. Głos: Nastąpi natychmiastowy wzrost wartości. Ale nie możemy wykorzystać jej jako przedmiot testów przy Erichu. Egzaminator: Szkoda że nie możemy tego zrobić, a ma taki wielki potencjał. Zostawimy cię w biurze. Zostań tam aż cię nie powiadomimy. Głos: Nie martw się! Masz moc godną wybrańca. To wina tych słabeuszy że nie byli w stanie wytrzymać twojej mocy. (Trzej męszcziźni podeszli do Elly) Elly: Proszę! Przestańcie! (Nagle blask i wszyscy leżeli martwi wokół było pełno krwi) Renk: Nie! Więcej 'Drive' zniszczy twój umysł!! Vance: nie obchodzi mnie to! I tak jest już pomieszany!! Elly: Przestań Vance, ja się tym zajmę. (Elly użyła Drive i ruszyła na Feia) Fei: Ten głos!? Elly? Elly, czy to ty? Elly: Fei...co robisz? Nie powinno ciebie tutaj być! (Elly zaatakowała) Fei: Elly!? Twoja twarz!? Co się dzieje? Nie mów że użyłaś 'Drive'!? Elly: To nie ma z tobą nic wspólnego. I przestań być taki przyjacielski! (Nagle Elly wystrzeliła kilka małych działek które wystrzeliły w Feia) Broyer: Wow! Widzieliście to?! Renk: To był Aerods! Vance: Aerods? Helmholz: Ofensywne roboty bojowe działające na bazie Etheru (Animum Ether Response Offensive Drones)... Potocznie znane jako Aeroids. W Geblerze, jest tylko garstka ludzi zdolnych ich używać. Z tego co słyszałem, mogą to tylko ludzie z klasy elementu. Stratski: Ale czy nie jest to efekt uboczny 'Drive'? To nic wielkiego. Renk: ...Nie. 'Drive' może tylko uaktywnić potencjał który już w niej istnieje. To co widzicie...dzieje się naprawdę chłopaki! Fei: Elly, przestań! Dlaczego musimy walczyć!? Elly: Dlaczego? To oczywiste! My jesteśmy wybrańcami, Abel. Celem naszego istnienia jest podporządkować sobie mieszkańców planety „owce”. Ci co stają nam na drodze muszą zostać wyeliminowani! Fei: Elly, ocknij się z tego! Twoje emocje sa kontrolowane przez narkotyk! Elly: To moja prawdziwa natura! Nie ma innej! Fei: To kłamstwo! Kiedyś czułaś się odpowiedzialna, obwiniałaś siebie za wywołanie tego incydentu w Lahan. Prawdziwa ty nigdy by tego nie powiedziała! Elly: Mówisz tak jakbyś coś wiedział... ale nie wiesz niczego! Elly: Hahaha! Tańcz! Giń i obróć się w proch! Fei: ...Argh! Elly...muszę z tobą walczyć!? Elly: Zdaje się że nastał dla ciebie koniec! Wybawię cię teraz od cierpienia! Nie obawiaj się! Skoro mnie tak ładnie potraktowałeś zabiję cię bezboleśnie. Żegnaj, Fei... Elly: Uhh!... Aagh... Ah... Moja głowa... Fei: Co się dzieje? Coś się dzieje z Elly. Chyba teraz mogę ją powstrzymać! (Weltall powalił Vierge na ziemię) Fei: Elly! Ocknij się z tego! Elly: Ugh!... Milcz! Ty głupcze! Nie będę słuchać owcy!! To nie prawda, nie chcę tego! Fei: Nic ci nie jest!? Elly! Efekt narkotyku się kończy? Elly: Uuahh! Fei: Elly co się dzieje? Elly: Zamknij się! Nie potrzebuję twojego współczucia. Fei...pomóż...to nie jestem...ja. Fei: Trzymaj się Elly! Elly: No---! (Vierge upada na ziemię) Fei: Elly!! Dlaczego? Elly: Ostrzegałam cię, powiedziałam że następnym razem jak się spotkamy będziemy wrogami. Fei: Ale, niema powodu dla którego powinnaś to sobie robić żebyś mogła walczyć. Nie mamy powodu by walczyć ze sobą. Elly: Nie mam wyboru, jestem oficerem Solaris. Nie mogę porzucić moich ludzi, moja misję. Fei: Dlaczego użyłaś 'Drive'? Elly: Nie chciałam, kiedy go używam zmieniam się. Czuję się jakbym była zdominowana przez jakąś siłe której nigdy nie chciałam. Jest we mnie moc do której nie chcę się przyznać. Ale chciałam bronić moich ludzi, więc nie miałam wyboru tylko użyć 'Drive'. Fei: ...Elly, jesteś taka sama jak ja. Elly: Taka sama? Może. Czułam jakbym znała cię od dawna. Pewnie przez to że nasze problemy były takie podobne. Fei: Jestem tutaj dla ciebie. Może to niewiele, ale przynajmniej wiem jak się czujesz. Elly: Co? Mówisz ze liżemy swoje rany? Fei: Nie, to nie to. Przepraszam. Elly: ...To ja przepraszam. Nie byłam szczera. Fei: nie, jestem po prostu czasami pesymistyczny. Ale nawet, lepsze to niż martwić się o to samemu. Elly: Fei... Fei: Nie zmienisz zdania? Elly: Proszę, nie bądź smutny. Nie mam wyboru. To mój jedyny dom. Fei: Muszę iśc. Moi przyjaciele czekają na mnie. Jeśli możesz odejdź z armii Elly. Muszę się pospieszyć. Czekają na mnie. ( Na Yggdrasilu, Maison przypadkiem potłukł szklankę Barta) Maison: Szklanka panicza. Czy cos się z nim stanie? (W zamku) Bart: ...Sig i ja weźmiemy dwóch ludzi i pójdziemy do górnych komnat zamku. Citan, weźmiesz dwóch pozostałych i otworzysz wrota zamku wpuszczając nasze główne siły. Jeśli uda nam się schwytać Shakhana zwyciężyliśmy. Citan: Kiedy już odnajdziesz Shakhana daj sygnał. Chyba wtedy będzie najlepsza chwila by otworzyć bramę. Bart: Zamek musimy zdobyć jak najszybciej. Shakhan powinien być na górnym piętrze. Sigurd: W pokoju którego używał ojciec panicza. Spróbujcie nie uszkodzić zamku, unikajcie zbędnej walki i pamiętajcie że szybkość jest tu najważniejsza. Bart: Dlatego właśnie jest nas niewielu. Naszym celem jest Shakhan! Więc zignorujcie żołnierzy Aveh i Geblera. Ruszamy! (Nagle wyszedł Shakhan z Miang) Bart: Zaoszczędziłeś nam problemu z odnalezieniem cię! Przygotuj się! Shakhan: Oczekiwaliśmy was! Bart: Co!? (Pojawili się na murach uzbrojeni żołnierze) Sigurd: Pułapka! Citan: Oh-oh...! Gdzie jest Kahr...? Miang: Widzę że szybko chwytasz. Ramsus powinien już się zając waszymi podzielonymi wojskami na granicy Nisan. Ramsus już dawno przewidział wasz plan użycia ataku z Kislevu jaki przynęty. Niedoceniałeś nas Hyuga, mieszkasz już na planecie tak długo że twój mózg się spowolnił? I Sigurdzie, kto by pomyślał że dołączysz do niedobitków starej dynastii... Sigurd: Cholera, czemu ciągle wspieracie Shakhana? Co to dla was za różnica kto jest królem? Miang: Hah! Sugerujesz syna zamordowanego Króla Fatima? Odmówił współpracy z nami! Chcesz powiedzieć że nagle postanowił zostać naszą kukiełką? W to nie uwierzę, nawet jeśli mówi to taki zdrajca jak ty. Ha ha ha..., poza tym głupota kukiełki ma tez swoja przewagę. Shakhan: głupota!? Miang, co to miało znaczyć? Miang: Ministrze Shakhan, pozwolę ci się tym zająć. Musisz bronić swojej własnej pozycji. Nie interesuje nas kto siedzi na tronie. Każda inna owca będzie tak samo odpowiednia. Jednakże czy nie musisz czegoś najpierw zrobić? Jeśli tylko to zrobisz, pomożemy ci jak tylko będziemy mogli. Shakhan: Tak, nie musisz mi mówić. Muszę zając się osobiście kryminalistami mojego kraju. Miang: Więc za twoim pozwoleniem odejdę... Bart: Zaczekaj!! Miang: Żegnajcie chłopcy. (Miang odchodzi) Shakhan: Ty piracie, nie jesteś tylko piaskowym robakiem. Dość już mnie okpiłeś. To już koniec. Czeka cię teraz anihilacja. Przygotować się do ostrzału! Co? (Nagle zjawia się krab lądowy pilotowany przez Maisona) Maison: Ty wredny buntowniku! Rusz się tylko a posiekam cię tym działkiem! Bart: Stary Maisonie! Maison: Posiłki przybyły, paniczu. Proszę wejdzie wszyscy na pokład. Możemy ruszać? Bart: Jeszcze się spotkamy Shakhanie. To tego czasu, idź wywoskuj sobie głowę! (Nagle krabowi urwało się śmigło) Citan: Nie jest dobrze... Shakhan: Czy to jakiś żart? Zdaje się że robaki pisakowe nie umieją latać. Poddajcie się. Dziękuje za tą komedię, prawie żałuje że muszę was zabić. Bart: Cholera! Maison: Wszyscy proszę się schylić. Bart: Masz plan Maisonie? Maison: Zostawcie to mnie. (Krab zaczął biegać w kółko) Bart: Maisonie, biegasz w kółko. Maison:Just leave it to me. (W końcu krabowi udało się wyskoczyć z zamku) Bart: Dziękuje za ratunek, stary Maisonie! Maison: Proszę unieś głowę. To mój obowiązek cię chronić. Przepraszam że nie przybyłem szybciej. Bart: Źle mi z tym że musiałem cię do tego mieszać. Ale doceniam to. Nie wiedziałem że umiesz to obsługiwać. Maison: Nauczyłem się tego dawno, to nic specjalnego. Nie jestem w tym ekspertem. (Przyszedł Sigurd) Sigurd: Paniczu! Wróciły armie Aveh! To my złapaliśmy przynętę. Musimy uciec zanim nas złapią! Jak najszybciej przyjdź na mostek! (W tym samym czasie u Feia) Fei: Czy to graniczna flota Vanderkauma? Maitreya: Mamy rozkaz ich spowolnić. Jak chcesz to zrobić? Fei: ... Po prostu zrobimy tak. (Fei zeskoczył z góry) Maitreya: On może być nawet bardziej szalony od panicza. Falkon! Za nim! Reszta zostać z swoimi jednostkami ale podążajcie za mną! Nie straćcie tego dzieciaka z oczu! Ruszamy! (Na Keifenzelu) Żołnierz: Cele nadchodzą z wektora 3-3-6! Dwie grupy, jakieś 7-8 maszyn, dystans 2000! Oficer operacyjny: Nadać do wszystkich statków! Strzelać jak będziecie gotowi, rozpocząć manewry unikowe! Ale nie pozwólcie aby poprzecinały się pozycje wsparcia ogniowego! Oficer komunikacyjny: Rozkaz! Statek flagowy do wszystkich jednostek, strzelać bez rozkazu. Wszystkie jednostki, rozpocząć operację! Kapitan: Wypuścić miny powietrzne typ 3! Żołnierz: Jak dużo maszyn wysłać na patrol? Vanderkaum: Oficerze operacyjny zaczekaj! Oficer komunikacyjny! Zmiana rozkazów. Skontaktuj się z Von Hipperem, niech 2 szwadron niszczycieli zajdzie wroga z flanki. Rozciągnąć flotę i zwabić ich przed główne działo Kefeinzela. Oficer operacyjny: Huh:? To głupie! Nie możliwe jest aby główne działo trafiło rozpędzonego geara. Vanderkaum: Kontrola ogniowa! Główny artylerzysta! Przygotować pociski typu 3. Wycofać strzelców i uruchomić główne działo Kefeinzela. Zniszczę ich całkowicie. Oficer operacyjny: Admirale! Czemu wycofujesz strzelców anty-gearowych!? Vanderkaum: Uspokój się oficerze operacyjny! Dzięki za twoje cenne opinie ale to ja dowodzę nie ty! Jaką wartość mają strzelcy z 40 sem działkami? Koniec dyskusji. Kapitanie! Nie za szybko! Nie chcemy zostawić wrogów za nami. Oficer operacyjny: (Twoje plany nigdy się nie udają!) (Fei lata między niszczycielami) Falkon: Kieruj się w stronę statku flagowego! Nie atakuj niszczycieli! Wycofam się i ci pomogę! Odsuń się od niszczyciela! Użyję strzału reaktywnego! (Wewnątrz Kefeinzela) Vanderkaum: Tan kretyn Hipper! Goń ich, oni się tylko z nim bawią. Nie jesteś nawet wystarczająco dobry by być moim psem! Oficer operacyjny: Nasze prędkości zbyt się różnią... Vanderkaum: Kontrola ogniowa! Główny artylerzysta! Nie strzelaj jeszcze! Zasięg dla typu 3 wynosi 500. Nie strzelaj dopóki nie zobaczysz białek ich oczu. Oficer operacyjny: Geary w prędkości bojowej mogą poruszać się z prędkością 2000 na godzinę. Vanderkaum: Cały ten statek! Wszyscy wy jesteście kretynami! Oficer operacyjny: (Ty jesteś największym kretynem!) Żołnierz: Czarny gear wroga wewnątrz jednostki, trzymajcie się eskorty! Falkon: Za ta linią statków jest okręt flagowy Kefeinzel! Wyminąć eskortę! (Kefeinzel wystrzelił) Vanderkaum: Kontrola ogniowa! Główny artylerzysta! Co robisz? Nawet się nie zbliżyłeś! Jesteś ślepy? Żołnierz: Niszczyciel Iltus ma zniszczony silnik! Sygnał świetlny od Luveh! „Luveh ma zniszczoną turbinę”. Pozostały nam 3 statki! Vanderkaum: Idiotyczne! Co to za bałagan? Żołnierz: Wrogi gear nad nami! Vanderkaum: Daj się zniszczyć! Albo Ramsus zetnie mi głowę! (Fei zniszczył działo Kefeinzela) Alarm: Ewakuować statek! Żołnierz: A, admirale... Inny żołnierz: Zostaw go! Vanderkaum: Tak, ciągle mam to, ciągle mam to, tak ciągle mam to, ciągle mam to. (Płonie wrak Kefeinzela) Maitreya: Tak! Jeden dla nas! Fei: I to wszystko dzięki twojemu wsparciu. Maitreya: Zatrzymać graniczną straż? Hah, zniszczyliśmy ich! Zrobiliśmy swoje! Mam nadzieje że reszcie też nic nie jest! Fei: Bartowi pewnie nic się nie stało. Jest od nich jakiś sygnał? Maitreya: Nic. Mówi się że brak wiadomości jest dobrą nowiną. Ale mój gear nie ma za dobrego sprzętu komunikacyjnego. (Nagle wielki gear wyszedł z wraku Kefeinzela) Fei:... Maitreya: Co się dzieje? Vanderkaum: Zabiję was! Vanderkaum: Um... Ija... (Nagle po krótkiej walce usłyszeli głos) Głos: Chcesz mocy? Vanderkaum: Kim jesteś!? Grahf: Jestem Grahf, poszukiwać mocy. Czy chcesz jej? Vanderkaum: Moc... Grahf: Tak, moc... Vanderkaum: Moc, moc, chce jej, chce MOCY! Grahf: Niech więc tak będzie! (Grahf uniusł rękę) Grahf: Moja dłoń jest świętym oddechem! Rozkwitaj, o upadłe nasienie i odkryj ukryte moce!! Dam mu moc wspaniałej „Matki zniszczenia”! (Promień światła trafił Dore) Vanderkaum: Uhhhhhhh... ( Na Tggdrasilu) Bart: Wracamy do Nisan! Sigurd: To na nic paniczu! Maison: Tak paniczu. Słyszałem że kiedy zaatakowali fort na granicy, Gebler prowadzony przez Ramsusa ich zniszczył. Lepiej wycofajmy się na razie i rozważmy... Bart: Ale Margie wciąż tam jest. Wrócimy! Musimy! To mi przypomniało, co się dzieje z Feiem? Jeśli nic im nie jest, możemy... Franz: Nie mieliśmy od nich wiadomości odkąd potwierdzili rozkaz ataku. Bart: Cholera! To niemożliwe! Maison: Paniczu... Bart: Za nami? Coś się zbliża z tyłu! Jerico! Przekaż mi ster, nie lepiej jak najszybciej skieruj nas w przeciwnym kierunku! Franz: Z tyłu! 300! Odbieram sygnał namierzania! Krążownik!? To jest wielkie! Szybkość 60! Kurs 0-0-0! Chowali się za górami! Sigurd: Kahr! Franz: Odbieram sygnały wysokiej częstotliwości, odrywają się z wrogiego statku! Torpedy! Dwie! Szybkość 87! Torpedy potwierdzone przez sonar. Przełączyły się na aktywne namierzanie! Bart: Stanowiska bojowe! Wypuścić zmylacze! Przygotować hałaśniki! Członek załogi: Uruchamiam zakłócanie! Hałaśnik 2 i 4 gotowy! Bart: Wypuścić hałaśniki! Przygotować się do zatrzymania silnika! Ster teraz! W przeciwnym kierunku tak daleko jak tylko możesz! Zatrzymać silnik! Alarm zderzeniowy! Franz: Torpeda...1, ciągle nas ściga! Zderzenie za 3! (Bum! :)) (Na statku Ramsusa) Żołnierz: Potwierdzam sygnał trafienia. Słychać następne wybuchy. Wrogi statek nagle wynurzył się na powierzchnie. Skaner: Napięcie statyczne wokół statku spada. Manewrowość spadła o 60%. Zdaje się że uszkodziliśmy im połączenia w głównym silniku. Ramsus: Kiedy ich połączenia ulegną zniszczeniu nie będą mogli się ruszać. Wynurzenie było mądrym posunięciem. Szef torpedowy! Bardzo sprawnie obniżyłeś ich moc bojową. Genialne! Szef torpedowy: Przepraszam że przeszkodziłem. Ramsus: Co powinniśmy z nimi zrobić? Miang: Oh? To niezwykłe żebyś czuł się zagubiony. Ramsus: Obiecałem staremu przyjacielowi, musze się uspokoić. (Ramsus przypomina sobie co się stało w Solaris) Ramsus: Sigurd! Dlaczego porzucasz ten kraj!? Miałeś pomóc mi stworzyć idealne państwo! Sigurd: Nie porzucał tego. Od początku byłem tutaj aby skraść technologie tego kraju. Poza tym ktoś na mnie czeka. Nie złość się. Nie było źle podążać za tymi samymi ideałami z tobą, nawet jeśli trwało to krótko. Ramsus: Ty zdrajco! (Znów w teraźniejszości) Ramsus: Oficer komunikacyjny! Użyj mojego imienia i nakaż im się poddać. Powiedz że jeśli się poddadzą oszczędzę Nisan. Wszystkie jednostki przerwać ogień, ale zostać w gotowości. Jeśli spróbują zaatakować strzelać indywidualnie. (Yggdrasil płonie) (W tym samym czasie przy Dorze) Maitreya: ...Kto to był? Fei:To oni, dlaczego oni? Co oni robi? Falkon: Co? O nie! Generale! Generale Maitreya! Mamy kod R! Nie jestem pewien ale chyba panicz ma kłopoty! Nie mamy czasu na ten złom! (Nagle Dora zestrzeliła jednego geara) Vanderkaum: Wy tam. Ja śmiecie mnie ignorować. Zabiję was wszystkich! Maitreya: Fei, zabierz rannych i wracaj do panicza. Szybko! Moja jednostka postara się zyskać na czasie. Wszystkie działające geary przygotować zaporę i wycofywać się w kolejności. Fei: Nie bądź głupi! Zostaję! Maitreya: Zamknij się i słuchaj chłopcze! Jesteś gościem panicza. Nie mogę pozwolić żebyś tutaj zginął. Fei: Ale... Maitreya: Panicz, potrzebuje twojej siły. Proszę pomóż mu. Błagam cię. Farrant! Vind! Ruszamy! (Fei obserwuje jak zostają zniszczeni) Fei: Ah... (Serce Feia wali coraz głośniej) ( W tym samym czasie Bart prowadzi ręcznie uszkodzonego Yggdrasila) Bart: Otoczeni. Jak naprawy? Worker: Silnik i oscylatory są w większości nietknięte, ale elektryczne połączenia pomiędzy nimi zostały zniszczone. Spróbujemy je obejść i uzyskać jak najwięcej energii. Ale w najlepszym wypadku uzyskamy tylko 70% naszego maksimum. Wiertła napędowe nie są uszkodzone, ale jeśli piasek nie zostanie zgranulowany to tak samo jakby były. Osiągniemy prędkość bojową 3, ledwie. Bart: Sig! Co ma Geblerowski 'Mister Puniverse' do powiedzenia? Sigurd: Milczy od pierwszego nakazu poddania się. Bart: Wszyscy na stanowiska bojowe. Przełamiemy blokadę jak wróci nam zasilanie. Sigurd: Paniczu! Bart: Sig! Słuchaj! Nasze poddanie się nie zmieni losu Nisan. Stracimy Yggdrasila, źródło naszej siły by ocalić Nisan i Margie. Wiem że źle to wygląda, ale ciągle możesz na nas liczyć! Maison: Dobrze powiedziane paniczu! Ten starzec pójdzie za tobą aż do wrót piekła! Bart: Przepraszam stary Maisonie. Ale nie umrę dzisiaj! Poza tym niw wygląda na to aby zamierzali nas zniszczyć. Sigurd: Właśnie tak wygląda, może mają jakieś cele polityczne które wymagają Margie albo panicza. Bart: Pewnie tak. Ale zapomnieli o jednym. Trudniej przyprowadzić żywą zwierzynę niż martwą! Mechanik: Paniczu, awaryjne połączenie zostało ukończone. Możemy już wykorzystać silnik. Bart: Dzięki!! Dobra, dorwijmy tych głupców! (Na statku Grblera) Członek załogi: Potwierdzam, zbliża się jeden wrogi gear. Bezpośredni kurs. Odgłos silnika wrogiego pojazdu się wzmaga, zwiększają prędkość, zmiana kursu, podejmują manewry unikowe. Miang: Komandorze? ...Ha, ha, ha. Ramsus: Nie mogę nic na to poradzić, eh? Wszystkie jednostki, koniec przerwania ostrzału! Wznowić atak! Członek załogi: Wyrzutnie torped 1-3, rakiety Namthal. Ustwić 1 i 2 na naprowadzanie a 3 na anty radar. Wyrzutnie torped 4-6 przygotować torpedy Makara Mk5. Po namierzeniu celu ustawić je na naprowadzanie pasywne. Wszystkie jednostki, rozpocząć ogień obronny. Celować w wroga. Inny członek załogi: Zaczekajcie!!! Eksplozja na obrzeżach floty. Wiele jednostek zostało zniszczonych! Silna reakcje energii, co to takiego!? Komandorze!! Nie mogę w to uwierzyć! To gear? To tak jakby wszędzie latały pociski reaktywne... Miang: Uspokój się. Pokaż to na monitorze. Członek załogi: Tak jest... Ramsus: Ah... To...!! (Czerwony gear niszczy flotę geblera) Bart: Co się stało? Czy to się kieruje tutaj? Ramsus: Ten gear! To nie może być pomyłka! To on! Demon z Elru! Miang! Idziemy! Miang: Komandorze! Proszę zaczekać! Komandorze!! Ha, ha... (Czerwony gear dolatuje do Barta) ???: Czy jesteś silny? Bart: ...Co? Kim jesteś...? ???: Zapytałem, czy jesteś silny! Bart: (Za mną?) ...Dlaczego mnie atakujesz!? ???: Heh heh, dobrze. Udawaj głupka! Jesteś silny ... Huh? (Nadleciał Ramsus z Miang) Ramsus: Ty tam, piraciku! Znasz go!? Tak, czy nie byłeś razem z tym Feiem? Bart: Nie, nie znam go! Ale nawet jak bym znał nie powiedział bym tobie! Ramsus: Dobrze! Więc nie będzie ci przeszkadzać że zajmę się nim. Jestem mu dużo winien! Wreszcie cię odnalazłem! Teraz muszę cię wyzwać na pojedynek!! (Czerwony gear łatwo niszczy geara Ramsusa Wyverna) Ramsus: Guaaah! To niemożliwe! Ty potworze... ...Guha! Niech cię, gdyby nie ty... (Czerwony gear znów zaatakował Barta) Bart: Tch! Nie zbliżaj się! (Miang zabiera Wyverna) Miang: Komandorze, wycofujemy się! Ramsus: Nie rób nic niepotrzebnego, Miang! Ciągle mam jedną rękę!! Miang: Wycofujemy się! Ten wściekły pies znalazł sobie nową zabawkę. (Miang i Ramsus odlatują) ???: Teraz kiedy już rozgrzałem silnik, zabawmy się na poważnie!! Bart: Dzisiaj nie jest mój szczęśliwy dzień. Dlaczego to się musiało stać właśnie teraz? Dobra, zakończmy to... (Bart został pokonany jednym atakiem) (Na Yggdrasilu) Sigurd: Paniczu!!! Przygotować silnik do pełnej mocy!! Jerico! Przekaż mi ster! Jerico: Ale pierwszy macie! Teraz kiedy połączenia nie działają, jeśli użyjesz pełnej szybkości statek nie wytrzyma tarcia! Sigurd: Może „podskoczyć” dzięki efektowi Bernoulli dzięki skrzydłą powierzchni!! Załogant: Pierwszy macie!! Sigurd: Nie myśl o tym! Yggdrasil jest niczym bez panicza! Pełna moc!! Prędkość maksymalna!! Eeeeeaaaaarrrrgghh!!!! No dalej!!! (Yggdrasil podskoczył na wydmie i wylądował na czerwonym gearze) Sigurd: Paniczu! Nic ci nie jest!? Bart: Przedobrzyłeś Sig, próbowałeś żeby nasz statek poleciał!? Teraz zajmie cały miesiąc naprawienie tej kupy złomu. Sigurd: Ha... ha ha... Zadaje się że nic mu nie jest! Bart:...Shees!! Co to był za potwór? (Nagle Yggdrasil pękł na pół) Bart: Sig! Co się dzieje? Sigurd: Co, statek? Silnik powinien zostać zniszczony, ale... (Nagle Yggdrasil zaczął się unosić) Sigurd: Co się dzieje? (Czerwony gear uniósł statek w powietrze, statek zaczął dalej pękać) ???: To było interesujące. Ale zrzucenie na mnie okrętu wojennego było oszustwem, zabieraj to! (Rzucił Yggdrasila w kierunku Barta) Bart: Sig!! Maison!!... Uah... (Na Yggdrasilu) Załogant: Pompy piaskowe, elektronika i wiertła napędowe są zniszczone!! Główny silnik i silnik awaryjny przełączony na automatyczną ucieczkę. Włączam moc z baterii. Moc zasilania 0.5, czas operacyjny 500!! Franz: Trzeci mostek zniszczony!! Sekcja hangarowa i uzbrojenia i nawet powłoka ciśnieniowa została zniszczona!! Nie możemy zatrzymać wdzierania się piasku! Sigurd: Zamknięcie wszystkich grodzi i to natychmiast!! Franz: Wtedy grupa naprawcza nie będzie w stanie działać!! Nie załatają dziury!! Sigurd: W porządku!! Nie możliwe jest ocalenie całego statku. Musimy przede wszystkim zabezpieczyć mostek!! Niech wszyscy natychmiast się tutaj zbiorą! Hyuga, nie jesteś teraz Ciatnem. Musisz uciekać. Maison odprowadzi cię do kapsuły ratunkowej. Citan: Nie mogę was tak zostawić! Sigurd: Nie mamy prawa cię tu trzymać. Jeśli zobaczysz Khara i Miang, upewnij się że za to zapłacą. Maisonie, proszę pokaż mu drogę. Maison: Tędy proszę. (Citan został wystrzelony w kapsule) Citan: Sigurd!!! (Citan znalazł się na pustyni gdzie Fei walczył z Dorą) Citan: Zostałem zaniesiony przez wiatr na granicę, co to? To, to jest, Dora. Stacjonowała tutaj? Jaki byłem nieostrożny. Ale jej stan, zupełnie jak inne które „on” zniszczył...