Pod pustynią. Bart: Hej, wyjdź! Nie zabiję cię, chcę tylko byś wyszedł z geara...huh? (Fei wyszedł z Weltalla) Bart: Hej!? Nie jesteś żołnierzem Aveh? Fei: Mówiłem ci już to wcześniej. To ty mnie nie chciałeś słuchać. Bart: Hah, ha, ha. Przepraszam, tak pamiętam że mówiłeś coś takiego. Myślałem że jesteś wrogiem. Uhh, ahem...nazywam się Bart. Jestem piratem działającym na tym terytorium. Fei: Ja nazywam się Fei. Zostałem aresztowany bez powodu i byłem przewożony do obozu koncentracyjnego na tym transportowcu dopóki nie zniszczyliście go. Cieszę się, że udało się mi przeżyć. Bart: Rozumiem...cieszę się że przynajmniej trochę pomogłem. Ale nie spodziewałem się, że cywil będzie używał wojskowego geara. Poza tym jest to całkiem nowy model. Nigdy nie widziałem tego typu. Fei: Powiedzmy że wiele się stało...i nie chcę go wcale pilotować! Gdzie my w ogóle jesteśmy? Zdaje się że wpadliśmy do jakiegoś dziwnego miejsca. Nigdy nie słyszałem, że wielkie jaskinie istnieją pod pustynią. Bart: Co? Ty niczego nie wiesz? Skąd ty się wziąłeś? Pustynia pokrywa warstwą tylko 1000 shals (oryginalna nazwa metryczna Xenogearsa) powierzchni. Warstwa pod nią składa się głównie ze skały. Fei: Od morza drzew do morza piasku...a teraz ta jaskinia...co będzie dalej...? Bart: O czym ty mówisz? Fei: Oh, nic takiego...nieważne... Bart: Mamy kłopoty...spójrz, dziura przez którą wpadliśmy zniknęła. Lepiej poszukajmy innej drogi wyjścia. Chcesz na razie zawrzeć rozejm...? Przynajmniej dopóki nie znajdziemy wyjścia.. Fei: Dobrze...zgoda. Najpierw musimy...więc chodźmy... (Na statku piratów) Żołnierz Aveh: Phew, dzięki Bogu że nas uratowaliście...nie chciałbym uschnąc na tej pustyni. Kapitan: Hej, ty! Wiem że jesteś zmęczony ale posuwasz się za daleko. Zamknij się, oni zatopili nasz statek! Nie zapominaj o tym! Pirat: To ty się zamknij! Bądź nam wdzięczny że ciebie uratowaliśmy! Pielęgniarka: Przepraszam...czy jest tu może ktoś ledwo żywy, bez rąk czy nóg, lub ktoś kto potrzebuje nagłej operacji? Nikt...? Jaka szkoda. Citan: Rozumiem...więc ten twój „młodzieniec” nie tylko strzela do wszystkiego co widzi, Sigurdzie Sigurd: Tak, on zaplanował ten atak...a przynajmniej tak mówi! Jak widzisz...tym razem też nikt nie został zabity. Gear: Sigurd, sir! Prawie zakończyliśmy przenoszenie materiałów i żołnierzy z transportowca Aveh. Ciągle nie możemy zlokalizować panicza...oddział generała Maitreyi przeszuka jeszcze raz cały obszar. Sigurd: Dobrze. Liczę na was. Gear: Tak, sir! Jako że ja również należę do jednostki proszę mi wybaczyć. Citan: Więc co się stało z tym „młodzieńcem” którego nazywasz „panem”? Sigurd: Zapadł się pod ziemię razem z tym drugim gearem. Znajdujemy się niedaleko starego centrum wydobywczego, skoro jest w gearze powinien móc się jakiś wydostać...jeszcze spróbujemy go odnaleźć, ale jeśli nic to nie da, zaczekamy na niego w miejscu spotkania. Citan: Zdaje się że bardzo mu ufasz... Sigurd: Ufam mu...taaa, ufam że wpędzi nas w kłopoty. Nigdy bym się nie spodziewał że ciebie tu spotkam „Hyu...”. Citan: To nie przypadek. To nieunikniona konsekwencja...tak przypuszczam. Sigurd:...Hyuga...mówisz że coś się stanie? (Bart i Fei doszli do olbrzymiego kamienia) Bart: Hej, Fei! Moje sensory coś wykryły. Zdaje się że po drugiej stronie jest duża jaskinia. Jwśli uda nam się pozbyć tego kamienia...ale to chyba niemożliwe. On jest zbyt wielki. Co możemy z tym zrobić? Wątpie czy uda nam się go zniszczyć. Fei: Myślę że możemy go spróbować przesunąć... Bart: Zaczekaj, nieważne jak na to patrzeć... Fei: Co ty wyrabiasz? Pospiesz się i pomóż!! (Jakoś im się udało odsunąć kamień) Fei: Może nam się udać stąd wydostać jeśli będziemy sobie nawzajem pomagać. Bart: Hydromechaniczna rura w moim kolanie prawie pękła. Wszystko to przez ten upadek...i posuwanie tego kolosalnego głazu. Nie było by zbyt zabawnie gdyby mój gear zepsuł się w tej jaskini. Fei: Twoi przyjaciele nie pomogą nam? Bart: Stracilibyśmy tylko czas czekając. Prawdopodobnie nie przyjdą. Fei: Ale czy oni nie są twoimi przyjaciółmi? Bart: Wierzymy w liberalne wychowanie. Myślą pewnie że uda nam się samym wydostać. Fei: Zastanawiam się czy doktorowi nic się nie stało... Bart: Nie martw się o niego. Jestem pewien że moja załoga go uratuje. Fei:... Bart: O co chodzi? Fei:...Nie znaleźlibyśmy się tutaj gdybyś tylko mnie posłuchał. Bart: Nie obwiniaj mnie! Powinieneś się poddać zamiast walczyć ze mną. Chciałem tylko twojego geara. Fei: Nie bądź niedorzeczny! To ty mnie zaatakowałeś. Co miałem zrobić? Myślałem żę zginę jeśli nie będę walczyć. Bart: Byłem dla ciebie łagodny. Jeśli tego nie zauważyłeś to jesteś tępy. Fei: Nie okłamuj mnie. Wiem że walczyłeś poważnie. Bart: Co! Chcesz trochę!? Więc dobrze! Zakończmy to tutaj! Fei:... (Fei zaczął iść) Bart: Czekaj! Najpierw skończymy naszą walkę! Nic nie zrobię jeśli teraz tego że załatwimy raz na zawsze! Fei: Myślałem że chcesz na razie rozejmu? Najpierw musimy się stąd wydostać! Kiedy już stąd wyjdziemy, będę z tobą walczyc ile zechcesz. Bart: nie za bardzo cię lubię...a niech to! Dorwę cię gdy stąd wyjdziemy. (W końcu doszli do małej zamieszkałej jaskini) Bart: Kto by pomyślał że ktoś może mieszkać w takim miejscu!? Sprawdźmy to! Bart: Hej, Fei! To zaskakujące! Ktoś naprawdę tutaj mieszka! Ol' Man Bal: Hmm, minęło trochę czasu kiedy ostatnio słyszałem dźwięk gearów...myślę że one są wasze? Wejdźcie i czujcie się jak w domu. Minęło trochę czasu kiedy ostatnio miałem gości. Co się stało? Spadliście z powierzchni? Bart: Tak. Ol' Man Bal: Rozumiem...niedobrze...mogę powiedzieć z dźwięku że macie dobre geary...ale zdaje się że maja trochę zużyte nogi. Fei: To znaczy że możesz powiedzieć co jest z nimi źle tylko słysząc ich kroki? Ol' Man Bal: Ha ha ha. Łatwo się dowiedzieć co jest uszkodzone w gearze słysząc dźwięk jaki wydaje. Myślę że potrzebujecie nowej hydromagnetycznej rury. Wydaje okropny dźwięk, musi być go ciężko prowadzić. Oh tak przy okazji, nazywam się Balthasar, ale możecie mnie nazywać Ol' Man Bal (staruszek Bal). Bart: Zdaje się że jesteś prawdziwym fanatykiem! Co taki starzec jak ty robi w takim miejscu? Ol' Man Bal: Myślę że możecie mnie nazwać „kolekcjonerem skamielin”. Można dużo znaleźć w tej jaskini. Bart: Kolekcjoner? To interesujące. Czy te rzeczy na półce to jest to co znalazłeś? Ol' Man Bal: Masz na myśli te skamieliny? To tylko część tego co znalazłem. Możecie się temu przyjrzeć. Ol' Man Bal: Tutaj możecie wykopać starożytne maszyny razem z ludzkimi i zwierzęcymi kośćmi. Zauważyliście może coś szczególnego? Najstarsze są na lewo a najnowsze na prawo. Bart: Jesteś archeologiem? Nie rozumiem o czym mówisz. To wygląda jak kupa starych kości. Fei co o tym myślisz? Fei:...Niech popatrzę. Przede wszystkim nie ma tu ludzkich kości. Poza tym te z lewej różnią się trochę od tych z prawej. Old Man Bal: Tak, w pewnym momencie czasu ludzkie kości przestają występować. Ten punkt to jakieś 10,000 lat temu. Bart: Co masz na myśli? Ol Man Bal: Nie pytajcie mnie. Nie wiem na pewno...ale myślę że wcześniej nie było ludzi na tej planecie. Przynajmniej tak mi się wydaje. Bart: Jak to możliwe? A co z ewolucją? Ol Man Bal: Masz na myśli teorię ewolucji uczoną przez Ethos? Nie można jej ufać! Wolę raczej wierzyć w stare legendy i mity. Fei:Legendy? Mity? Old Man Bal: Nie słyszeliście tej historii...? Mówi się że ludzie i Bóg żyli razem w raju w niebie. Pod opieką Boga nie było śmierci ani chorób. Lecz pewnego dnia, ludzie zjedli zakazany owoc który dał im niewiarygodna wiedzę. Bóg wygnał ludzi z raju za swój grzech. Źli że zostali wygnani z raju, ludzie użyli ich wiedzy by stworzyć giganty. Z tymi gigantami planowali zmierzyć się z Bogiem. Ale Bóg zesłał na nich swój gniew. Wszyscy którzy sprzeciwili się Bogowi zostali zniszczeni. Ale sam Bóg nie wyszedł bez uszczerbku. Zabierając raj ze sobą ranny Bóg pogrzebał się na dnie oceanu by spać przez wieki. Zanim udał się na spoczynek Bóg użył swej pozostałej mocy przy stworzyć odpowiednich ludzi by żyli na tej planecie. Mówi się że ci ludzie są...naszymi przodkami, Lepiej już przestanę zrzędzić. Fei: A tak przy okazji, czy ta jaskinia ma może... Old Man Bal: Wyjście? Jest wyjście w centrum wydobywczym za barierą piaskową. Tamtędy możecie się wydostać. Bart: Bariera piaskowa? Masz na myśli ta wielką ścianę którą widać przed twoim domem? Old Man Bal: Tak to jest to. Po drugiej stronie jest stare centrum wydobywcze Aveh. Barierę stworzono gdy Aveh eksploatowało te ruiny, by zapobiec nagromadzeniu się piasku. Fei: Więc jak otworzyć taka wielką rzecz? Bart: Prawdopodobnie możemy ją zniszczyć. Old Man Bal: Poczekajcie młodzieńcy. Nie ważne jak dobre są wasze geary, nigdy nie zniszczycie tej ściany, jest ona zbyt potężna. Więc...zawrzyjmy układ. Bart: Układ? Old Man Bal: Bariera się zamknęła przez reakcję „sensorów piaskowych”. Przez co ja tez nie mogę się stąd wydostać. Może stało się to gdy tu wpadliście. Walczyliście tam na górze? Fei: Zdaje się że potrafisz wszystko przewidzieć! Co możemy zrobić? Old Man Bal: To bardzo proste. Musicie wyłączyć sensory piaskowe. To powstrzyma barierę przed ponownym zamknięciem. Gdy już je wyłączycie ja otworzę barierę. Fei: Zgoda. Old Man Bal: Sensory są w dwóch miejscach. Powinniście je rozpoznać po migającym czerwonym świetle. Powodzenia. Fei: Chodźmy Bart. Old Man Bal: Zanim pójdziecie...mogę wam sprzedać trochę części i paliwa. Powiedzcie tylko jeśli czegoś potrzebujecie. Bart: Dzięki, starcze. Pójdziemy zrealizować naszą część umowy! (Fei i Bart wrócili po wyłączeniu sensorów) Old Man Bal: Oh, dobrze. Właśnie zacząłem otwierać barierę. (Bariera się otworzyła) Fei: Dobra robota staruszku! Old Man Bal: To kończy naszą umowę. Bart: Hej, starcze. Chciałem cię o coś zapytać. Old Man Bal: O co chodzi? Bart: Słyszałem że gdzieś na tej planecie jest gear o wiele potężniejszy od reszty. Słyszałem że nazywa się go „Boskim Gearem”, że został stwozony w starozytności ale został gdzieś ukryty. Wiesz coś może o tym? Old Man Bal: Bóg stworzony przez człowieka dzięki wiedzy Boskiej! Taki gear miał by moc tysiąca gearów. Jednym machnięciem ręki mógłby niszczyć całe miasta. Jego krzyk bojowy był by jak błyskawica z niebios. Musisz mówić o „Omnigearze”. Bart: wiesz cos o nim? Może kiedy mówiłeś o walce z Bogiem... Old Man Bal: O Boże, wy też? Te historie powstały by zainspirować ludzką dusze. To tylko legendy. One naprawdę nie istnieją. Pozwólcie że spojrzę na wasze geary. To zajmie tylko chwilkę więc proszę poczekajcie tutaj. Bart: Hej, zaczekaj! Arhh, poszedł... Fei: Hej Bart. Myślisz ze ten gear z opowieści jest tu gdzieś zakopany? Bart: Tak słyszałem. Fei: Czy może być to jeden z gearów które używamy? Bart: I co jeszcze! Jakie są na to szanse? Fei:? Bart: Geary które są wydobywane...są zazwyczaj tylko kilkuset letnie. Nie są tak stare jak ten gear z legendy. Fei: Więc dlaczego są pod ziemią...? Bart: Nie wiem. Nie ma żadnych zapisów. Za wyjątkiem... Fei: Za wyjątkiem czego? Bart: Musi być trochę prawdy w tym że zostały zakopane po wielkiej wojnie...ślady po pociskach pokrywają większość gearów, to chyba to potwierdza. Fei: Mówisz że nie ma żadnych zapisów z ostatnich kilkuset lat? A co z przedtem? Bart: Niema nic z przeszłości. Ethos kontroluje wszystkie zapisy historyczne. Może mają też jakieś starożytne zapisy...wszystko co wiemy o historii pochodzi z tych niewielu kawałków które sami możemy znaleźć. Fei, co myślisz o tym starcze? Fei: Co masz na myśli...? Bart: To taki starzec robi tutaj samemu w tej porzuconej jaskini? Fei: Nie wiem. Prawdopodobnie wykopuj starożytne geary albo coś takiego? Bart: Więc też tak myślisz? Fei: Hej! To miał być żart. Nie bierz tego zbyt poważnie. To tylko legendy. Bart: Nie...ten starzec coś tutaj robi! (Nagle słyszą głos Bala) Old Man Bal: To niemożliwe... Fei:?? Bart: Źle się czujesz starcze? Old Man Bal: Czy to twój gear? (Razem patrzą na Weltella) Fei: Tak jakby... Old Man Bal: Gdzie go znalazłeś? Fei: Pożyczyłem go. Old Man Bal: To jest...nosiciel dla duszy zabójcy Boga... Fei: Zaczekaj chwilę? O czym ty mówisz? Old Man Bal: Nic. Niczego nie mówiłem! Fei: Nie! Słyszałem! Powiedziałeś, zabójca Boga...to powiedziałeś! Old Man Bal: Wasze geary są naprawione. Nie macie tu już nic do roboty. To dla mnie zła chwila. Idzcie już! Fei: Idźcie już...:? Słuchaj starcze...!! Old Man Bal (gdy ponownie chcemy kupić części): Gdy już Calamity was pokona odbiorę te części. Jeśli wam to nie przeszkadza sprzedam wam je. (W czasie wychodzenia Fei i Bart zostają zaatakowani przez geara Calamity) Bart: Hah! Co za idiota. Próbuje nas nastraszyć i nie pokazuje niczego specjalnego! Fei:... ... ... ... Bart: Zdaje się że to jest wyjście. Wkrótce opuścimy tą jaskinię! (Nagle Calamity wstaje) Fei:!? Bart: Co jest...!? Fei: Zejdź z drogi, Bart!! (Fei atakuje Calamity i łatwo niszczy) Bart: Woooh! Co zrobiłeś? Fei:... ... Bart: Hej!! Fei:... ...huh? Bart: Co rozumiesz przez „huh”!? Co to było?...Nie wiesz? Fei:... Nie, err, ... ...Nie wiem. Bart: To było niewiarygodne! Rozwaliłeś go na części! Czemu nie użyłeś tej techniki trochę wcześniej? Fei:...Nie znam tej techniki...nie wiem nawet jak to zrobiłem! Bart: Hmm. Dobra, nieważne. Dzięki że mi pomogłeś! Fei:... Bart: Skoro się już tego pozbyliśmy, może stąd już wyjdziemy Fei! (Na horyzoncie widać 2 góry) Bart: Wow... nigdy nie sądziłem że znajdziemy się tutaj... Fei: Gdzie jesteśmy? Bart: Widzisz te dwie góry? To Bledavik, stolica Aveh, tam jest zamek Fatimów. Obecnie jednak nie mieszka tam żaden król. Stamtąd pochodzę. Fei: Dom... Bart: Chciałbym zakończyć naszą kłótnię ale...sądząc jak blisko jesteśmy stolicy Aveh, prawdopodobnie zostalibyśmy szybko złapani. Fei:... Bart: nie martw się. Myślę że lepiej cię zaprowadzę do twojego przyjaciela zanim umrzesz e zgryzoty. Punkt spotkania z Yggdrasilem jest niedaleko. Nie martw się, wkrótce się spotkasz ze swoim przyjacielem. Autor: Fengalon