Sen w wózku. Zerkam na ciotkę, która z fanatyzmem czyta mi przygody małego jelonka. Zastanawiałem się czy nie jestem jakimś kosmitą; takim nie z tej planety, skoro nie rozumiem, czemu mi to ona czyta. Kiedy zaczynała się szczerzyć byłem niemal pewny, że to wszystko musi być złym snem i że wciąż jestem otulony ciepłem i czerwienią. Ale kiedy otwierałem oczy, ona nadal tam była, za nic nie chciała zniknąć. Dałem jej w mordę niebieską grzechotką w kształcie kasztana. Odepchnąłem ją. Wyskoczyłem z wózka odbijając się od jej brzucha niczym piłka. Dziewczyna zbliżając się do jednej z tych uroczych małych śmierci, zapragnęła podrapać mnie po twarzy. Podobne ślady mogłyby mieć dwuznaczne konsekwencje towarzyskie, wiec wyciągnąłem wbite już jej szpony z policzków i nakierowałem dłoń na swoją łopatkę. Zamknąłem Jej dzikie serce w ciasnej klatce. Miłość to zawsze wolność. Zrozumiałem to tuż przed swoją nową niewolą. Wiem, jak to będzie, znów będę musiała Cię znosić. ON DO OKSYMORONA I wiesz, że tak będzie. Będziesz patrzeć, jak odchodzi i nie odwróci się. Pójdzie. I przyjdzie czas i przyjdzie taki moment, kiedy wyruszysz daleko. I nie zatrzyma Ciebie nic i nie zatrzyma Ciebie nikt i tylko w dal i tylko dalej i tylko nic to . Nowy wymiar okrcieństwa. Katowanie duszy poprzez trucie dupy. Kotek, skręcony łeb, dźwięk rysowanej tablicy, darcie papieru, teletubisie DODAĆ DO KOLORÓW. A białe gołębie? Z nimi też coś jest nie w porządku? Mnie zawsze kojarzyły się ze ślubem. Zabawne a mnie z pogrzebem. Zresztą to to samo... Nie wiem czego boisz się najbardziej, więc słów będzie naprawdę dużo. Gęsty las, mrok, czerń,porcelanowa lalka upada na podłogę. Milczenie. tłucze się jej główka. Motyl w jaskini. Huśtanie się od deski do deski. Cisza. Szarość DYREKTOR nie jest zdolny do przyjęcia miłośći, walczy z nią jak ze złem, przez to tak bardzo nieświadomie zaczyhna nienawidzieć świata. brakuje mi Twojego dotyku, głosu. Nie mogę znaleźć sobie miejsca O KOBIETAcH? Nie wie jak im pomóc zdaje się w tym chwilowo bezsilny, zachowuje się tak jakby chciał je zniszczyć. Nie ważne, że być może w dobrej wierze, ze powstaną jak feniks z popiołów czy też jak penis z majtek, co za różnica?