Miłość to świat rojeń bez celu i dna. Bo z kobietami jest czasem tak, że niekiedy zaczynają kłamać i nie wiedzą jak przestać. Przy Wiśle widziałem obleśnych nowożeńców w obleśnych pozach, co by fotograf mógł uchwycić ich sztuczność z wędką i bez wędki. Później widziałem nastolatki, których dresy próbowały uchwycić w locie na molo, gdzie to podskakiwały niby radośnie. Taka ładna pagórka przy Wiśle, gdzie można się rozsiąść z kocem, i taki diabelski młyn, na którym można pobyć. Później znów widziałem tę młodą nowożeńców parę. Tańczyli na trawie. Ona w bieli, on z twardym fiutem w nogawce. Lalala. Patrzyłem na niego, patrzyłem na nią i zastanawiałem się widząc jej pustotę w oczach: - Czy ta kobieta jest w stanie zbliżyć się do stanu umysłu tego mężcPrzestałem wymagać od świata rzeczy, które, jak sądziłem, należą się mnie. Zaufałem światu i temu, co mi się przydarza. Pogodziłem się ze światem, z tym co straciłem. Słusznie napisała, że miłość to pragnienie szczęścia drugiej osoby, a nie jej posiadanie. Chciałbym teraz czegoś czystego, prostego. Powolnego. Bez seksu, bez pocałunków. Spotkania z nią i tulenia, i patrzenia w niebo. Bez histerii. Bez łez. Nie chciałem, aby ktoś inny ją całował, nie chciałem, aby z kimś innym się czuła lepiej. Słaba była ta miłość. Zaborcza. Niedojrzała. Infantylna. Przepraszam. zyzny? Utraciłem wszystkich których miałem w mieście, którego nazwy nie chce sobie przypominać. W tym, w którym byłem teraz, miałem za moment wszystkich utracić. To był naprawdę kiepski czas Ona: Znalazłam to: „Pisarz ( i każdy twórca) jest tu w sy-tuacji uprzywilejowanej - nie potrzebuje bezpośredniego rozmówcy. Jest samotny, lecz zarazem jest władcą duchów, które powołał do życia: to jego poddani, jego słudzy i to-warzysze”. Utraciłem ją. I niemożliwe było ją odzyskać. Przynajmniej tak mówili ludzie. Mówili pogódź się. Ona odeszła. Mówili mi, bym tego nie robił, ale i tak zszedłem do piekła. Muszę pisać tak, by wzruszyć Erynie, tak, by płakały. Jestem już w piekle. Już Erynie łkają. Już Eurydyka jest tuż, tuż. Już jej wsadzam palce w cipsko niczym Orfeusz. Bezmyślnie podążamy za czymś, co nazywamy swoim przeznaczeniem. W drodze do raju konieczne jest zapomnienie piekła. Dziwne jest ludzkie myślenie, że miłość powinna do czegoś prowadzić. Miłość sama w sobie jest drogą i końcem tej drogi. Chwile, gdy trzymamy się za dłonie, głaszczemy po policzkach i włosach – bezcenne. Czasem lepiej coś spieprzyć, niż nic nie zrobić. Być Kochanym przez tę jedną, tą samą. W zdrowiu i chorobie. Mimo wszystko, wbrew wszystkiemu. Równie namiętnie, co cierpliwie. Nigdy nie sądziłem, ile radości może mi dać odrobina kawy bądź zastrzyk świeżego powietrza. to, co najgorsze. Ten ktoś czynił na zimno, nieczule, a nie w psychozie. I kiedy przepraszamy Kogoś takiego za krzywdy i dalej kochamy mimo wszystko, i życzymy szczę-ścia. Ta osoba będzie nas traktować jak gówno. SZPITAL W końcu panuję nad swoimi emocjami i nic mnie nie wkurwia, nie miota mną. Nie mam obsesji. Tylko żal, smutek, ale i zrozumienie. Gdybym brał te prochy wcześniej, nie narobiłbym tego syfu, nic bym takiego nie odwalił. Wstydzę się tamtego gniewu. Co, jeżeli jutro skończy się świat? A co, jeśli przestanę coś czuć przed końcem świata? Czy wtedy będę potrafił patrzeć z zachwytem na umierających ludzi podziwiając ich agonię i rozpacz, czy też będę zawiedziony tym, co widzę; ich nieprzekonującą grą i kiepskim scenariuszem? Huragan porwie frazesy "kocham" , "zależy mi", "nie opuszczę". Strzępy znaczeń roztrzaskają o pustkę. Wszystko będzie dobrze, tak bardzo chciałbym wierzyć, że będzie dobrze... Cóż. Widać i ona chciała słodkie więcej i więcej. Widać nie starczałem jej. Widać nie chciała, abym jej starczał. Była jakaś rozpaczliwa odwaga w tym, że tak mocno nie chciała zgodzić się na to, aby znaleźć we mnie Kogoś, komu podarowałaby swoją miłość mimo wszystko. czuła się winna, jednak bez wyrzutów sumienia, ale prze-bolała szybko tę winę i żyła dalej. Znasz to uczucie, że chciałbyś, chciałabyś kochać. Kochać dalej. Zamiast tego masz wspomnienia w tych miejscach. Czasami płaczesz. Czasem, czasem po prostu ktoś zapomina o tym, o czym pamiętasz tylko ty. Dziwne. Przecież kiedyś ta dziewczyna nie była z kamienia. Przecież ta dziewczyna była z Obietnicy. „Znajduje się w tej Francji jakaś cudowna woda na wszystkie choroby (nie pomnę jej nazwiska). Więc słuchaj mnie: są tacy, którzy przychodzą tam na kolanach i prawie nie śmią spojrzeć; a są inni, którzy tę wodę bez ceremonii piją i nawet zęby płuczą… […] Ty nie wiesz, jak ten pijący grubo żartuje z modlącego się… Zobacz więc, czy nie jesteś takim, a gdybyś był, pluń na wszystko… Ale co Tobie? … Boli? Prawda. No, pokosztuj wina.” Bolesław Prus: „Lalka” rodze - pokochałaś mnie. Uważałaś, że to nie ma sensu, ale miłość przecież sensu mieć nie musi. Miłość jest czymś, osobistym, czymś, w co uwikłana jest jedynie dwójka nagich ludzi. To ja nie umiałem ciebie wtedy kochać. Chciałem mieć pewność, nazwę. ty nie. Dopiero teraz rozumiem, że nasza miłość to jest tajemnica tylko dla nas. Tylko dla nas to może być zrozumiałe, dla nikogo innego. I nie idzie tu o ukrywanie tego, co się czuje, przed innymi. Idzie o to, że to nasza wielka tajemnica. Co warte, te miłości, które kończą się przy jednym słowie „nie”, bądź pryskają jak bańki pod wpływem zdrady? Dobre uczucie cenne jest samo w sobie. Cóż warta miłość bez pasji i walki? Oczywiście, jest również miłość spokojna. Ta dobra miłość, bez burz. To dobra miłość, w której nie brak zrozumienia i szacunku do siebie nawzajem. Później znajoma napisała mi: - Gdybyś ty jeszcze kochać mógł. Dziękuję. Ale nie. Nie. Nie tak już nie. Chciałbym mieć taką ścianę, aby móc napisać też: - Kiedy cię spotkam - to ci już nic kurwa nie powiem. Chciałbym mieć taki swój własny mur. Świat jest tak cudownie skonstruowany, że pewni ludzie są przeklęci, przegrani. Często ci ludzie są wybitni i mogą zdziałać wiele, muszą tylko przezwyciężyć swój los. Nigdy się nie wie. Nigdy się nie wie. Zawsze się wie. Napiszę tu książkę, aby pokazać, że miłość jednak jest coś warta. Trudno być samemu na świecie. Zamykam oczy i zjawiają się obrazy. Sen za snem. Setki tysięcy miejsc i wspomnień zlepionych w keks. Słodycze są drogocenne w tym miejscu. Bajaderka z myśli. Odpadki słodkich chwil. Ludzie się przywiązują, czasami wiążą, a czasami odcinają nić i zrzucają za burtę. Warto coś robić zawsze. Próbować nigdy. Myślę, że zawsze we wszystkim należy iść na całość. Czasem trzeba przekroczyć siebie. Drogą iść, swoją drogą. Droga jest we mnie. Naprawdę nie warto tego odzyskiwać i trzeba iść dalej, ciągle iść, aby buty nie zatopiły się w gównie?